Józef Nakonieczny (1879-1915) poseł, działacz Narodowej Demokracji

JÓZEF NAKONIECZNY urodził się 17 marca 1879 roku we wsi Miesiące, leżącej na terenie gminy Garbów w powiecie puławskim. Wychowywał się w rodzinie Macieja Nakoniecznego i Franciszki z domu Drob. Choć wg relacji wnuczki Józefa (Haliny Nakoniecznej), jego naturalnym ojcem był hr. A. Jezierski. Nakonieczni prowadzili niewielkie gospodarstwo rolne, okresowo zatrudniając się u właściciela majątku Garbów, hrabiego Aleksandra Jezierskiego, który rozbudowywał w tym czasie swoje gospodarstwo rybne. Józef wychowywał się w rodzinie włościańskiej, nie mógł, więc otrzymać gruntownego wykształcenia. Niektóre przekazy podają, że skończył wiejską szkółkę, inne, że uczył go miejscowy ksiądz. Ciekawość świata i chęć zdobycia wiedzy pchały Józefa na dwór Jezierskich, z którymi od pokoleń związana była rodzina Nakoniecznych. Uczył się razem ze Janem Jezierskim, który w niespełna dwa lata spławił bez reszty fortunę rodziców. Dzięki lekcjom pobieranym na dworze Jezierskich a także własnej sile samouctwa, Józef Nakonieczny poznał języki obce: francuski i rosyjski. Szczególnie zainteresował się historią i literaturą polską. Zaczytywał się w lekturach pożyczanych mu z domowej biblioteki Jezierskich. Niezwykle przeżywał ówczesną sytuację narodu polskiego. Żywo interesowały Józefa Nakoniecznego problemy związane z rozwojem rolnictwa. W 1903 roku ukończył dwutygodniowy słynny kurs rolniczy organizowany cyklicznie w Pszczelinie. Poczucie świadomości narodowej było w nim bardzo żywe, toteż wcześnie włączył się do pracy na polu narodowym. Jako nastolatek rozpowszechniał nielegalne pisma, druki ulotne i literaturę konspiracyjną sprowadzane z Galicji do Królestwa. Władze rosyjskie szybko zwróciły uwagę na nieprawomyślność młodego Józefa. Gdy miał 15 lat spotkała go pierwsza rewizja. Żandarmi szukali u niego tekstów pieśni polskich, które rzekomo śpiewał na jednym z wiejskich wesel. Częste rewizje nie zrażały Nakoniecznego do działalności konspiracyjnej. Dzięki znajomości ze Stanisławem Moskalewskim poznał losy wielu prześladowanych unitów. Wraz z Bogusławem Malewskim i Moskalewskim przyjeżdżał do Krakowa także w sprawach unickich i ten inteligentny włościanin.
Uczestniczył w nielegalnym kolportażu prasy narodowej, jaka była dostarczana przez zieloną granice z Galicji. (Przemytnicy mieli ją ukryta w tzw Ornatach. -„Ornaty” były to pewnego rodzaju worki sporządzane z podwójnie zaszytego płótna lub perkalu z otworem na głowę. Wkładano je na siebie podobnie jak rzeczywiste ornaty. Były dopasowane do wzrostu, budowy przewoźnika i formatu wydawnictw, tak zaszywanych, aby nie szeleściły. Przednią część „ornatu” znajdującą się na piersiach wiązano z tylną, znajdującą się na plecach za pomocą tasiemek, które były przymocowane do bokach. Tak uszyty ornat mieścił średnio 250 do 300 egzemplarzy „Polaka”. Żeby przemycić więcej „bibuły”, do „ornatu” mocowano trokami tzw. „nagolenniki”. Były to woreczki przywiązywane dookoła ud. Mieściło się w nie jeszcze kilkadziesiąt egzemplarzy czasopism. Nakonieczny kilkukrotnie sam uczestniczył w procederze przemytniczym. Wspierał rodziny unickie, którym carska administracja odbierała dzieci i przekazywała do prawosławnych ochronek. Przeprowadzał rodziny przez zieloną granicę i dostarczał je w okolice Krakowa.
Mając dziewiętnaście lat ożenił się z Anielą Sprawkówną z Krężnicy. Ślub odbył się w kościele parafialnym w Garbowie 1897 roku. Z tego małżeństwa urodziło się czworo dzieci: Antonina (ur. 1899 r.), Rozalia (ur. 1901 r.), Jan Bolesław (ur. 1905 r.) i Franciszek Bogdan (ur. 1907 r.). Problemy związane z utrzymaniem rodziny i prowadzeniem gospodarstwa nie odciągnęły Józefa Nakoniecznego od działalności społecznej i politycznej.
Pracując społecznie poznawał obyczaje i poglądy mieszkańców ówczesnej wsi. Owocowało to pisaniem przez Nakoniecznego prac z dziedziny etnografii i ludoznawstwa, publikowanych między innymi w „Wiśle”. Częściej jednak jego publicystyka poruszała aktualną tematykę społeczną i polityczną. Współpracował z redakcjami pism związanych nie tylko z ruchem narodowym („Naród”; „Głos Lubelski”). W 1903 roku został oskarżony o działalność antypaństwową i skazany na trzy lata wygnania do guberni wołogodzkiej. Amnestionowany powrócił po szesnastu miesiącach jeszcze bardziej utwierdzony w swych narodowych przekonaniach.
Należał do konspiracyjnej Ligi Narodowej a po 1905 roku także do działającego już legalnie Stronnictwa Demokratyczno- Narodowego. Wraz z Romanem Dmowskim i Stanisławem Kozickim przemawiał na głośnym Zjeździe Włościańskim zorganizowanym 17 grudnia 1905 roku w warszawskiej Filharmonii, gdzie żądano między innymi autonomii dla Królestwa Polskiego i swobód narodowych. W okresie rewolucji 1905-1907 ostro przeciwdziałał akcjom ugrupowań lewicowych, które organizowały w tym czasie masowe strajki rolne. W zwalczaniu fermentu i anarchii pomagała mu młodzież zgrupowana w wiejskich kołach „Sokoła”, któremu przewodził w latach 1905-1907. Młodzież Sokoła w okresie strajku dokarmiała zwierzęta w folwarkach w których robotnicy strajkowali. W odezwie garbowskiego PPS czytamy „W niedzielę miejscowi „Sokoli” udali się do Lublina po pomoc, sprowadzono z lubelskiej sokolej seciny przeszło 30 kompanionów, którzy łącznie z miejscowymi rozlecieli się po wszystkich folwarkach”. Józef Nakonieczny był ostro atakowany przez organizacje lewicowe. W sierpniu 1906 zorganizowano nieudaną próbę zamachu na jego życie. Był już wtedy posłem do pierwszej Dumy Państwowej z ramienia SDN, reprezentował gubernię lubelską. Brał czynny udział w pracach Dumy, broniąc interesów włościańskich miał na uwadze także problemy narodowe. Treści jego przemówień drukował „Naród” i „Ziemia Lubelska”.
Z powodu wzrostu wpływów kontragitacji socjalistów nie wszedł w skład drugiej Dumy Państwowej. Powrócił do działalności społeczno-oświatowej stając się jednym z najbardziej aktywnych członków Centralnego Towarzystwa Rolniczego oraz Towarzystwa Oświaty Narodowej, troszczył się o rozwój sieci szkół Polskiej Macierzy Szkolnej, gdy po 1907 r. władze carskie zaprzestawały wydawania pozwoleń na tworzenie nowych szkół , organizacja ta przeszła do tajnej działalności oświatowej. Organizowano w dalszym ciągu nie tylko tajne szkoły, ale i kursy dla nauczycieli domowych. Angażował się także w powstawanie towarzystw i kółek rolniczych które miały na celu podniesienie kultury rolnej i produkcji wśród włościan. Z jego inicjatywy w CTR w Nałęczowie w 1907 roku założono 5 – miesięczną szkołę dla chłopców wiejskich. Kurs szeroko pojętej nauki rolnictwa odbywało w niej w latach 1909-1913 ok. 320 chłopców z guberni lubelskiej, siedleckiej, piotrkowskiej i kaliskiej.
3 maja 1906 r. został wybrany jako jedyny z włościan guberni lubelskiej na posła do I Dumy Rosyjskiej. Zasiadał w Kole Polskim zasadniczym punktem programu Koła było zdobycie dla Królestwa autonomii. W dalszej kolejności poruszano kwestię utworzenia Wielkiego Banku Włościan w Królestwie, w celu ułatwienia chłopom nabywania ziemi. Uznano tez za konieczność nie dopuszczenie do upaństwowienia ziemi, uregulowanie sprawy serwitutów. Przegrał wybory do drugiej dumy.
Na forum trzeciej (1909/1910) i czwartej (1910/1911) Dumy Państwowej jako poseł krytykował założenia rusyfikacyjnej polityki oświatowej, wysuwał silne argumenty przeciwko wyodrębnieniu Chełmszczyzny akcentując też wpływy katolicyzmu na tych terenach. Po wybuchu I wojny światowej popierał inicjatywy polityczne SDN, zmierzające do odbudowania suwerennej Polski, między innymi był sygnatariuszem Komitetu Narodowego Polskiego. Niespokojny o losy mieszkańców guberni lubelskiej oraz mienia narodowego Józef Nakonieczny włączył się w akcję niesienia pomocy poszkodowanym na skutek wojny i jako poseł Dumy podjął efektywne starania w sprawie odszkodowań dla ludności cywilnej za straty wojenne.
Józef Nakonieczny współpracował z redakcjami czasopism, które były związane z ruchem narodowym bądź z ruchem ludowym. Jego listy miały zazwyczaj charakter opinii czytelnika. Pisywał do pism takich jak: „Zorza”; „Gazeta Świąteczna”; „Gazeta Poranna”; „Gazeta Polska”; „Naród” i „Ziemia Lubelska”. Podejmował zwykle aktualną tematykę społeczno-polityczną, choć interesowała go także kultura i obyczaje ludowe.
Zginął w katastrofie samochodowej pod Kurowem 11 kwietnia 1915. „Głos Lubelski” wydrukował następującą wersję wydarzeń: „Wczoraj o godz. 5-tej wieczorem poseł ziemi lubelskiej J. Nakonieczny jechał na rowerze z Garbowa do Kurowa. W drodze z Markuszowa spotkał samochód jadący w stronę Kurowa, w którym siedział oficer i dwóch kierowców. P. Nakonieczny poprosił o zawiezienie go do Kurowa. Na co oficer się zgodził. Po ujechaniu 3 wiorst w pobliżu domu konduktora szosowego spotkali furę chłopską. Oficer, który prowadził samochód, nie mogąc wyminąć furmanki, która pomimo sygnałów nie usunęła się z drogi i pneumatyk pękł i samochód przewrócił się, przygniatając posła Nakoniecznego. Poseł został zabity na miejscu wskutek pęknięcia czaszki. Zabity, został również jeden z szoferów. Oficer i drugi szofer odnieśli ciężkie rany. Komitet pogrzebowy zajął się organizacją uroczystości. „Głos Lubelski” i „Ziemia Lubelska” drukowały informacje dla osób chcących wziąć w nich udział. Mieszkańcy Garbowa przewozili uczestników pogrzebu z tzw. punktów zbornych (pod Syndykatem i przed cukiernią Rutkowskiego) do świątyni garbowskiej. Tu zgromadziły się rzesze działaczy politycznych i społecznych z całego Królestwa, ale i kilka tysięcy włościan z różnych stron. W kondukcie wzięli udział nie tylko mieszkańcy Garbowa i rodzina, ale także przedstawiciele Centralnego Towarzystwa Rolniczego, Zgromadzenia kupców miasta Lublina, Lubelskiego Towarzystwo Cyklistów, Lubelskiego Towarzystwa Muzycznego, Delegacje włościańskie z całej Lubelszczyzny. Uroczystą mszę żałobną odprawił ks. dr Karol Dębiński, kanonik katedry lubelskiej. Swoim śpiewem zaszczyciły: chór kleryków seminarium lubelskiego oraz chór Lubelskiego Towarzystwa Muzycznego. Po w imieniu SDN mowę żałobną wygłosił Stanisław Kozicki a także Jan Stecki – prezes Lubelskiego Towarzystwa Rolniczego. 24 kwietnia 1915 roku arcybiskup Aleksander Kakowski w asyście ks. kanonika Zygmunta Chełmickiego odprawił mszę za duszę Józefa Nakoniecznego w warszawskiej katedrze. Wzięli w niej udział przyjaciele oraz rodzina z Warszawy i współpracownicy ze Stronnictwa Demokratycznego Narodowego.

Rafał Dobrowolski

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top