Ja jestem drogą i prawdą, i życiem [słowo na niedzielę]

Dynamiczny rozwój i wzrost wczesnego Kościoła to owoc mocy Ducha Świętego i niestrudzonej pracy pierwszych głosicieli Ewangelii. Od samego początku towarzyszyła mu dobroczynność, wspomagająca wierzących, którzy potrzebowali materialnego wsparcia.

Apostołowie przytomnie zauważyli, że potrzeby są tak duże, iż sprostanie im może osłabić i spowolnić dzieło ewangelizacji. Taka ewentualność istnieje zawsze. Wymiar horyzontalny, poziomy, ukierunkowany na zaspokajanie potrzeb materialnych, nie może przysłaniać najważniejszego celu Kościoła, jakim jest prowadzenie ludzi do Boga. Apostołowie umiejętnie połączyli obydwa wymiary: wyznaczyli siedmiu diakonów do „obsługiwania stołów”, czyli pracy charytatywnej, a oni poświęcili swoje siły głoszeniu słowa Bożego. To samo podejście powinno dominować we współczesnym Kościele. Pomoc potrzebującym i biednym jest bardzo ważna, ale nie powinna się odbywać za cenę głoszenia Ewangelii i pomnażania liczby wierzących.

Czytanie z Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła, w nawiązaniu do godności ludu Bożego Pierwszego Przymierza, ukazuje godność chrześcijan. Przez chrzest i wiarę stajemy się „duchową świątynią, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa”. To niezwykła godność, która uwypukla ogromną odpowiedzialność. Nie sprostali jej ci, którzy odrzucili Chrystusa. Sakramentalne kapłaństwo stanowi przywilej niektórych, natomiast powszechne kapłaństwo obejmuje i łączy wszystkich wyznawców Chrystusa. Święty Piotr przypomina nam i podkreśla: „Wy jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali chwalebne dzieła Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła”. Aby sprostać wyzwaniom, które wynikają z tej godności, modlimy się słowami psalmisty: „Okaż swą łaskę ufającym Tobie”.

Czytanie z Ewangelii według św. Jana potwierdza, że nasza prawdziwa ojczyzna jest w niebie. Jezus zapewnia: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele”. Kościół stale wychodzi naprzeciw potrzebom i sprawom tego świata, ale na tym nie poprzestaje. Przeciwnie – każda jego działalność ma ukierunkowanie eschatologiczne, bez którego byłby tylko jeszcze jedną instytucją dobroczynną w długim szeregu innych, motywowanych litością i pragnieniem ulżenia niedoli biednych i uciskanych. Kościół natomiast wyznaje, że obok głodu chleba i pragnienia wody, których zaspokajanie zabezpiecza i podtrzymuje życie ludzi, bardzo ważne jest także zaspokajanie – często nieświadomego – głodu Boga. Rozdzielając żywność, spełniamy ważny obowiązek, lecz posłannictwem chrześcijan jest również, a nawet przede wszystkim, dzielenie się skarbem wiary w Boga, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie. Szukającemu życiowej drogi Tomaszowi Jezus powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Mnie”. Jeżeli dobrze zrozumieliśmy te słowa i je przyjęliśmy, nie możemy gasić ani ukrywać wiary, którą wyznajemy. Nie wolno bowiem odmawiać innym tego, co sami uznajemy za skarb i dar, na który nie zasłużyliśmy.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Źródło: niedziela.pl

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top