Mądrość [słowo na niedzielę]

Demokracja może dla wielu w naszym narodzie przypominać kolorową tęczę, która ukazuje się na niebie po groźnej burzy. Jej piękno może oczarować, a gdy zniknie, może bardzo boleśnie rozczarować. Demokracja bowiem ma to do siebie, że nie ukazuje żadnego konkretnego celu. Jej bowiem największym osiągnięciem jest wolność. Ta zaś nie jest celem, jeno otwartą możliwością, którą można wykorzystać. Demokracja jedynie stwarza warunki potrzebne dla realizacji wielkich celów. O jakości celów decydują jednostki. Ludzie albo potrafią ten cel w swoim życiu precyzyjnie określić i zaistniałe warunki wykorzystać do jego realizacji, albo staną zagubieni i rozczarowani.

Komunizm dla wielu był wrogiem i walka z nim określała cel ich życia. Kiedy jednak wróg już złożył broń, walka skończona i co dalej? Najbliższe miesiące, a dla niejednego Polaka może lata, będą wielkim egzaminem z mądrości. Ona bowiem decyduje o jasno ustawionym celu w życiu. Człowiek mądry nigdy nie znajdzie się w pustce, on zawsze wie, co i jak robić. Potrafi optymalnie wykorzystać każdą sytuację, by cel osiągnąć. Teraz jaśniej niż dotychczas ukaże się owoc katechetyczno-duszpasterskiej pracy Kościoła, która winna zmierzać do wychowania ludzi mądrych.

Umiejętność wykorzystania w pełni wolności, jaką daje demokracja, zawarta jest w dostrzeżeniu hierarchii wartości i w konsekwentnym sięganiu po dobra najwyższe. Kto zainwestuje swe siły i potencjał materialny w sięganie po dobra przemijające, dość szybko straci wszystko.

Doskonałą lekcję ludzkiej głupoty podaje Pismo Święte już w drugim rozdziale Księgi Rodzaju. Adam i Ewa żyli w najdoskonalszym ustroju demokratycznym, ciesząc się pełnią wolności. Mieli do dyspozycji wszystkie możliwości, by doskonalić życie i potęgować swoje szczęście. Cóż z tego, skoro zabrakło im mądrości i sięgnęli po dobra przemijające. Szczęście pełnej wolności się skończyło, opadła z nich szata radości i „poznali, że są nadzy”, to znaczy stracili wszystko. W opaskach z liści figowych opuścili raj szczęśliwej wolności stając się niewolnikami. Weszli w ustrój totalitarny. Dobrowolnie porzucili służbę u Boskiego Pracodawcy i stali się sługami tego, który żerując na ich głupocie, podsunął im wartości przemijające. Czyni to odtąd codziennie, od rana do wieczora, od narodzin do śmierci. Raz tą wartością jest władza, innym razem chleb, jeszcze innym tania sensacja. Dzieci Adama i Ewy ciągle sięgają po te wartości ukryte w krótkiej chwili szczęścia, a gdy ona mija, przeżywają za każdym razem wstyd swojej nagości.

Mądrość ta to wartość, o którą należy się postarać przed przekroczeniem progu demokracji, czyli przed sięgnięciem po wykorzystanie pełni wolności. To jest ten zmysł ducha, który błyskawicznie osądza, co jest prawdziwie dobre, a co nie. Ten, kto ten zmysł posiada, nie da się oszukać.

Wielki Post to czas wzmożonego wysiłku doskonalenia mądrości w skali całego Kościoła. W Polsce, w tym roku, jest to zadanie szczególnie ważne. Temu mają służyć przede wszystkim rekolekcje. Każdy, komu zależy na udoskonaleniu mądrości, winien w nich uczestniczyć. Wspólnie też winniśmy prosić Boga o dar mądrości dla całego narodu.

Ks. Edward Staniek

Źródło: mateusz.pl

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top