Woliński: Konwencja napisana jest językiem totalitarnym. Nie będzie problemów ze zmianą płci dziecka na życzenie. NASZ WYWIAD

To ma wyzwolić człowieka z „opresji” bycia mężczyzną lub kobietą. Rozróżnienie bowiem na płeć żeńską i męską jest według zwolenników gender przyczyną nierówności i przemocy na świecie.

mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prezes Fundacji Mamy i Taty – Paweł Woliński.

wPolityce.pl: Już za kilka dni okaże się czy Sejm ratyfikuje konwencję ds. przemocy. Czy ona faktycznie chroni kobiety przed przemocą?

Paweł Woliński: W Polsce Konwencja nie wprowadza istotnych zmian i nowych przepisów w zakresie zwalczania przemocy wobec kobiet. Większość kwestii mówiących o bezpieczeństwie rodziny, kobiet i dzieci funkcjonuje w naszym państwie od dawna. Sama Konwencja nie daje większej ochrony, natomiast pozwala na zupełnie inne rzeczy, których możemy się w jej następstwie spodziewać.

Jakie?

Chodzi np. o pojęcia, które nie są obecne w polskim porządku prawnym – takie jak „płeć kulturowa”. Pojawia się pytanie dotyczące rozróżnień „płci kulturowej” i płci biologicznej. W tym przypadku musimy się odnieść do literatury gender i klasyki w tym temacie – książki napisanej przez Judith Butler pt. „Uwikłani w płeć”. Tam podział – na płeć biologiczną i kulturową – jest traktowany wprost jako postulat polityczny. Prowadzi on do zanegowania definicji płciowości, co ma być narzędziem do rozmontowania dotychczasowego, jedynego jaki jest znany ludzkości, porządku społecznego.

Jaki ma sens wprowadzenie tych przepisów?

To ma wyzwolić człowieka z „opresji” bycia mężczyzną lub kobietą. Rozróżnienie bowiem na płeć żeńską i męską jest według zwolenników gender przyczyną nierówności i przemocy na świecie. Widać w tym projekcie za zasłoną działań mających chronić kobiety lub dzieci, treści stricte polityczne. Dodatkowo przepisy konwencji odwołują się milcząco do jednego z założeń konstrukcji ideologii gender – czyli rozluźnienia płci kulturowej i oderwania dotychczasowych atrybutów kulturowych związanych zbyciem mężczyzną lub kobietą.

Jakie będą skutki wprowadzenia tych przepisów i jakie niestereotypowe działania mogą zostać wprowadzone? Czy np. dwie matki – lesbijki będą mogły na życzenie zmienić płeć dziecka?

Jeżeli mówimy, że Konwencja będzie walczyć ze stereotypowymi i zakorzenionymi w społeczeństwie wizerunkami rodziny, seksualności i płci człowieka – to możemy spodziewać się wielu rzeczy, które w naszej kulturze są uznawane za niestereotypowe.

czytaj dalej

źródło: wpolityce.pl

 

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top