W 2014 roku europejskie stocznie przyjęły zlecenia na budowę 350 statków o wartości blisko 37 miliardów dolarów. To oznacza 17-procentowy wzrost produkcji w porównaniu do roku 2013. Tymczasem w Polsce ekipa rządowa – na polecenie Unii Europejskiej – nakazała zlikwidować stocznie w Gdyni i Szczecinie.
W listopadzie 2011 roku NIK opublikowała raport dotyczący prób ratowania, a następnie sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie, które miały miejsce w latach 2008-2009. Warto przypomnieć, że w 2008 roku Komisja Europejska nie zaakceptowała żadnego z przekazanych jej przez Ministerstwo Skarbu Państwa planów restrukturyzacji zakładów w Gdyni i Szczecinie. Jednocześnie uznała, że pomoc publiczna jaka w przeszłości została polskim stoczniom przyznana, była nielegalna i musi zostać zwrócona. W praktyce oznaczało to postawienie obu stoczni w stan likwidacji i sprzedaż ich całego majątku.
Zdaniem NIK rząd nie wykorzystał wszystkich możliwości ratowania stoczni w Gdyni i Szczecinie. Błędem kardynalnym było przede wszystkim zaniechanie przez stronę polską odwołania się od decyzji Komisji Europejskiej (warto zauważyć, że od identycznej decyzji Komisji Europejskiej nakazującej zwrot udzielonej stoczniom pomocy publicznej odwołał się do Trybunału Europejskiego rząd Francji. Co istotne – Francja przed Trybunałem wygrała, dzięki czemu ich stocznie nie zostały zamknięte).
źródło: niewygodne.info








