Radna Lidia Michoń została w roku 2010 wybrana do Rady Gminy Garbów z listy „Wspólnoty Garbowskiej” w okręgu w Bogucinie. Zdobyła 117 głosów na 803 uprawnionych do głosowania. Podczas całej kadencji zabierała głos na sesjach 31 razy, co stanowi nieco ponad średnią rady.
Radna Michoń porzuca listę, z której została wybrana do rady gminy w roku 2010
Niemalże od razu po dostaniu się do rady gminy, radna Lidia Michoń odeszła z „klubu” radnych z listy, z której została wybrana. Przechodzenie na drugą stronę barykady nigdy nie wygląda elegancko, a gdy ktoś przechodzi na stronę silniejszego, czyli stronę władzy może być to naprawdę odpychające. Taka zmiana frontu jest nieuczciwa względem wyborców, którzy zdecydowali się oddać głos na Wspólnotę Garbowską, a nie na stronnictwo wójta, które wtedy wybory w Bogucinie przegrało. Jedyne co mogłoby moralnie usprawiedliwić takie zachowanie to jakieś względy wyższego rzędu, które w tym przypadku jednak wydają się nie zachodzić; przynajmniej tego nie widać. Właściwie nikt nigdy nie usłyszał za to, co się stało słowa „przepraszam”, jak też jakichkolwiek poważnych wyjaśnień, które pozwoliłyby na zamknięcie sprawy. Gdyby jeszcze pani Lidia Michoń powstrzymała się do kandydowania na następną kadencję – podobno takie składała deklaracje jeszcze kilka miesięcy wcześniej – można byłoby przenieść całą sprawę do lamusa historii życiowych pomyłek. Skoro jednak chce ona nadal „tutaj rządzić”, i to kandydując z listy wójta Firleja, nie można tych przewinień publicznych pozostawiać bez komentarza. Postępowanie takie w żadnym razie nie może spotkać się szacunkiem. Biorąc pod uwagę, że żyjemy w tak niewielkiej społeczności można uznać je za towarzysko i społecznie karkołomne Wcześniej podobnego manewru dokonał już radny Sławomir Wójcik. Pierwotnie wybrany z listy Wspólnoty Garbowskiej, potem kandydował z Porozumienia Niezależnych wójta Firleja i wyborcy już go nie wybrali. Zobaczymy jak będzie tym razem.
Brak poparcia dla uchwały mającej na celu darmowe udostępnianie sal gimnastycznych grupom mieszkańców
Pod koniec roku 2013 w Bogucinie pojawił się problem opłat za korzystanie z sali gimnastycznej przez mieszkanki, które uczestniczyły w zajęciach sportowych. Pani dyrektor szkoły w Bogucinie pewnego dnia oznajmiła, że od następnego roku trzeba będzie płacić za sale. Oburzyło to lokalną społeczność. W odpowiedzi na to zdarzenie, radna dr Agnieszka Nalewajek przygotowała uchwałę, która miała zapewnić darmowe użytkowanie pomieszczeń szkolnych do celów niekomercyjnych. Uchwała była oparta na zupełnie podstawowej intuicji sprawiedliwości, która nakazuje uznać, że ci, którzy budowali szkoły w czynie społecznym mają oczywiste prawo z nich bezpłatnie korzystać. Szkoła nie jest w sensie sprawiedliwości własnością Urzędu czy dyrekcji, ale właśnie mieszkańców, którzy ją zbudowali i którzy opłacili ją ze swoich podatków. Na sesji rady gminy w dniu 23 stycznia 2014 roku odbyło się głosowanie nad tym prospołecznym projektem. Niestety radna Lidia Michoń mimo tak wyraźnych sygnałów ze strony mieszkańców nie poparła tej uchwały wstrzymując się od głosu, co w przypadku tamtego rozkładu głosów była w istocie głosowaniem „przeciw”. Drugi radny z Bogucina, Artur Rybkowski wprost zagłosował przeciw uchwale. Gdyby wtedy nasi radni tj. radna Michoń i radny Rybkowski zagłosowali „za”, mielibyśmy uregulowaną sprawę darmowych sal gimnastycznych. Uchwała by przeszła. Trudno zrozumieć taką wrogą mieszkańcom postawę radnych z tej samej wsi. Jedynym wyjaśnieniem wydaje się być lęk przed sprzeciwieniem się rekomendacjom władzy. Ale lęk w przypadku radnego nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Trzeba się zdecydować czy chce się reprezentować ludzi czy wójta. W tej i kilku innych sprawach radna Michoń wybrała w praktyce to drugie.
Za funduszem sołeckim
Podczas głosowania w marcu 2013 radna Michoń poparła wyodrębnienie funduszu sołeckiego, co należy jej zaliczyć jako plus.
Sala BKS w szkole i zaplecze socjalne na boisku w Bogucinie
Jako negatywną należy uznać postawę radnej Michoń w sprawie pomieszczenia należącego do klubu BKS Bogucin, które przylega do szkoły podstawowej w Bogucinie. Radna nie stanęła w tej sprawie po stronie przyzwoitości i prawa własności lecz po stronie dyrekcji szkoły. Stanowi to poważne naruszenie poczucia sprawiedliwości i ma znamiona zawłaszczenia cudzego dobra, czego nikomu robić nie wolno. Wszak budynek ten był dobudowywany przez sympatyków i członków klubu w czynie społecznym z konkretnym przeznaczeniem, którego nie można ot tak sobie unieważnić.
Jako pozytywne działanie radnej Lidii Michoń trzeba wymienić postawienie i obronę wniosku o zakup koniecznych kontenerów dla klubu sportowego BKS Bogucin. Dzięki upartej postawie radnej w tej sprawie projekt nie został zepchnięty na boczny tor. Niestety fakt, że na zaplecze socjalne dla porównywalnego klubu w Garbowie wydaje się kwoty prawie 10 krotnie wyższe oraz to, że kontenery do tej pory nie stanęły na boisku, ostudza radość z sukcesu. Ale to już jest sprawa dla radnych następnej kadencji.
Brak inicjatywy zmierzającej do odzyskania środków z dzierżawy wieży telefonicznej dla Bogucina
Swoista bierność jest problemem wielu radnych. Idą do rady jako reprezentanci danej wsi, a potem zapominają o służbie i myśleniu w kategoriach interesu swoich miejscowości. Na terenie wsi Bogucin, w niedalekiej odległości od zabudowań znajduje się wieża telefonii komórkowej. Pierwotnie według uchwały jeszcze z roku 2002 pieniądze z dzierżawy tego terenu miały być wyodrębnione na potrzeby Bogucina. Było to rozwiązanie naturalne i sprawiedliwe. Skoro wieża promieniuje na terenie danej wsi, to niech mieszkańcy tej wsi mają z tego chociaż jakiś pożytek. Radna MIchoń była informowana o tej sprawie, ale jej nie podjęła wypowiadając zamiast tego argumenty wójta Firleja, który „chce mieć pieniądze w jednym miejscu…”. Co to za argument! Przecież radny ma najpierw reprezentować swoją wieś, a nie wójta! Radny bez ludzi nic nie znaczy! To, że wielu gminnych radnych wydaje się tego nie rozumieć pokazuje jak wiele trzeba zmienić w działaniu naszego samorządu.
Z podobną biernością radnej Lidii Michoń mieliśmy do czynienia w kontekście zbadania na nowo stopnia ewentualnej szkodliwości promieniowania emitowanego z wieży telefonicznej. Wiadomo, że władze gminy tego uważnie nie monitorują. Tak naprawdę nie wiemy jak w ciągu lat i poszczególnych okresów, zmieniało się natężenie promieniowania, którego przecież gołym okiem nie widać. Właściciel wieży może to regulować bez informowania gminy. A przecież niedaleko wieży są domy mieszkalne, jak też szkoła podstawowa. Zdrowie jest najważniejsze. Musimy mieć pewność, że nic nam nie grozi ze strony obiektu, który wprowadziliśmy na nasz teren. Sprawa z pewnością wymaga zainteresowania radnych w następnej kadencji.
Brak jasnego głosu poparcia dla stworzenia przedszkola dwujęzycznego w Leścach
Radna Michoń nie udzieliła jednoznacznego poparcia dla projektu utworzenia za unijne fundusze dwujęzycznego przedszkola przez Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Leśce, stając tym samym po stronie władz gminy Garbów, które wykazywały wrogość do przedsięwzięcia. Ukręcenie głowy temu projektowi w roku 2012 przez stronników wójta Firleja zalicza się z pewnością do tych bulwersujących zachowań związanych z obecną władzą. Typowy przyjazny projekt służący dobru dzieci i rodziców, który byłby sfinansowany z funduszy unijnych powodując nawet oszczędności w gminnym budżecie, został zdławiony w zarodku. Jaki powód? Chyba jedynie taki, że miał być realizowany przez niezależne środowisko, które nie klaszcze wójtowi. Niestety tak to w tym przypadku wygląda.
Przeciw zbadaniu opłacalności zakupu wody od zewnętrznych spółek
Na sesji w czerwcu 2013 roku radna Michoń, nie do końca zdając sobie sprawę z kalibru tematu, zadała wójtowi trudne pytanie o opłacalność kupowania wody od zewnętrznych spółek, na które nie usłyszeliśmy zadowalających wyjaśnień. Po kilku miesiącach sprawa wróciła w postaci uchwały, która miała doprowadzić do wyjaśnienia sprawy. Niestety wtedy radna stanęła po stronie obozu władzy, a nie po stronie zdrowego rozsądku. Głosując przeciw policzeniu i zbadaniu opłacalności kupowania części wody z zewnątrz, zamiast korzystania z gminnych ujęć, radna po raz kolejny „wprasowała się” w nieformalną, ale dobrze widoczną koalicję Niezależni-PSL, która jednoczy się tym więcej im bardziej chodzi o kontrowersyjne sprawy związane z gminnymi pieniędzmi.
Czy gdyby wiatraki miałyby być w Bogucinie, to czy również radna Michoń by je popierała?
5 września 2014 roku w rada gminy głosowała nad projektem stanowiska, które miało powstrzymać jakiekolwiek działania władz gminy, które zmierzałyby do wprowadzania na nasz teren farm wiatrowych, na które nie ma u nas zwyczajnie miejsca, gdyż jest zbyt gęsta zabudowa. Lokowanie farm wiatrowych musiałoby się odbywać zbyt blisko istniejących wsi, co jak wiadomo powoduje spadek cen nieruchomości, ograniczenia w rozbudowie istniejących gospodarstw, zagrożenia dla zdrowia oraz uciążliwości bezpośrednie związane z hałasem, migotaniem cienia itp… Mieszkańcy zagrożonych wsi zgodnie w tej sprawie protestowali. Niestety radna Lidia Michoń, podobnie jak całkowicie jednomyślni w tej sprawie radni wójta i PSL, głosowała za odrzuceniem stanowiska, którego celem była właśnie obrona mieszkańców przed wiatrakami zbyt blisko okien. Postawa radnej Michoń i innych radnych z tego „klubu” jest nie do przyjęcia. Wystarczy zadać radnej proste pytanie. Czy jeżeli farmy wiatrowe miałyby być stawiane w Bogucinie w odległości kilkuset metrów od domów, to również razem z ludźmi wójta głosowałaby „za wiatrakami”? Drugie pytanie jakie się nasuwa, czy jako matka nie widzi, że stopniowo sprowadza takim głosowaniem nieszczęście na rodziny, które mieszkają w innych wsiach? Doprawdy jak mało trzeba mieć empatii, aby tego nie widzieć. Nie usprawiedliwią tego żadne kalkulacje ekonomiczne gminnych lobbystów, zwłaszcza, że na razie nikt ze strony „wiatrakowego towarzystwa” obliczeń rzekomej opłacalności farm w ogóle nie przedstawił.
Przeciw zwiększeniu jawności finansów publicznych
Radna Michoń, razem z Niezależnymi i PSL-em zagłosowała przeciw wprowadzeniu elektronicznego rejestru wydatków, który byłby w internecie dostępny dla wszystkich mieszkańców. Takie
rozwiązania wprowadzają w Polsce kolejne miasta i gminy. Jest to rozwiązanie proste i niemalże bezkosztowe, które umożliwiłoby mieszkańcom monitorowanie tego, jak każdego roku wydawane jest te nasze budżetowe 25-30 milionów zł. Czy można sobie wyobrazić lepszą lekcję obywatelską niż obserwowanie tego procesu? Czy jest lepszy sposób kontroli wydatków publicznych? Inicjatywa ta zalicza się do tych najbardziej apolitycznych i ponadpartyjnych. Służy nam wszystkim, bo jawność i transparentność gminnej kasy jest dobrem wspólnym i stanowi absolutną podstawę prawdziwego, a nie wymuszonego zaufania do urzędników. Sprzeciw radnej Michoń wobec jawności finansów niestety dyskwalifikuje ją jako kandydatkę na przyszłą radną.
Radna dla wójta czy dla ludzi?
Powyższe przykłady, jak też kilka innych, których tutaj nie opisujemy każe zadać pytanie czy radna Michoń bardziej reprezentuje „interes obecnej władzy”, który w wielu sprawach mija się czy koliduje z interesem obywateli, czy też reprezentuje dobro mieszkańców i wartości obywatelskie? Darmowe sale, obrona przed lobbystami wiatrakowymi, jawność finansów publicznych, brak akceptacji dla łamania prawa przez władze gminy i wiele innych rzeczy jest czymś naturalnym dla zdecydowanej większości ludzi. Nie ma tu żadnego podziału. Podział ten jest sztucznie wywoływany przez ośrodek władzy i występuje jedynie w radzie gminy z powodu tego, że część radnych po swoim wyborze, oderwała się od wyborców i w praktyce przestała ich reprezentować stając w wielu spornych sytuacjach po stronie wójta. Niestety w większości przypadków przytrafiło się to również radnej Lidii Michoń.
red-wyb









,Przepraszam’ to słowo można usłyszeć w przypadku gdy by pani Michoń przeszła z dobrej na złą stronę, w innym przypadku to jest co najmniej śmieszne.
Dla nas to nie jest śmieszne. Zdrada wyborców to poważna sprawa, zwłaszcza, że wartości wyższych tu nie widać. Chyba że wartością dla radnej jest walka z jawnością finansów gminnych.
fałsz,obłuda… i wiele innych które się słyszy w terenie jak mowa o radnej. Z czystej przyzwoitości by się wycofała,bo przecież miała już nie ”startować’ ale jak widać to już przed wyborami że nie należy jej ufać.
Wreszcie! Czekaliśmy na potwierdzenie pewnych informacji bo aż nie chce się wierzyć w tak dalece idące zmiany jakie nastąpiły w Radnej.Najbardziej boli fakt,że mimo tego wszystkiego na Jej ustach widnieje szyderczy uśmiech-niby nic się nie stało?czeka że będziemy się odwzajemniać uśmiechem? można, ale gdzie rozsądek i honor? a może nie wszyscy wiedzą co to HONOR ?
Nie dość ,że we własnym gnieździe nasr..ła to podcięła skrzydła Leścom.Celowe działanie by wójtowi się przypodobać? Wiadomo jak On przepada za Lesiecką szkołą…
Uśmiechanie i mizdrzenie na lewo i prawo nie zastąpi przyzwoitego zachowania
A ja jej wierzyłam, że chce coś zrobić dla wsi, tak była zawsze aktywna, ale jak się pojawiały jakieś inicjatywy, które mogłyby się nie podobać jaśnie władzy, to od razu wpadała w panikę i już nic nie chciała robić. Wszystko byle przypodobać się wójtowi. No i wyszło komu służyła całą kadencję, teraz ją przygarnął wójt, bo nikt więcej by jej nie wystawił na radną. A Niezależni mieli podobno problemy z zebraniem chętnych na radnych i prawie ich błagali, żeby startowali. Ludzie gadają to po całej gminie to.
To co tu piszecie o zdradzie i obłudzie jest śmieszne. Tak naprawdę niewielu obchodzi z jakiego ugrupowania startowała i staruje radna Lidia Michoń. Ja głosowałem na nią w ostatnich wyborach nie wiedząc nawet jakiego stowarzyszenia jest członkiem albo jakie stowarzyszenie ją popiera i z pewnością zagłosuję na nią w najbliższych wyborach. W wyborach lokalnych ludzie głosują na ludzi których znają i którzy ich zdaniem będą godnie reprezentować interesy wsi w gminie, a przynależność do określonej partii czy ugrupowania w szczególności w tak małej społeczności jaką jest okręg wyborczy Bogucin ma znaczenie jedynie dla wąskiej grupy ludzi. Uważam, że radna bardzo dobrze reprezentowała interesy Bogucina w ostatniej kadencji, a żeby się o tym przekonać wystarczy obejrzeć choćby jedno nagranie Rady Gminy dostępne na tej stronie internetowej. W ostatnim czasie m.in. wnosiła o przeznaczenie dodatkowych 25 tys. zł na budowę chodnika przy drodze powiatowej; zgłosiła wspomniany w tym artykule wniosek o przeznaczenie pieniędzy na budowę kontenerów dla BKS. Obydwie uchwały przeszły właśnie dzięki jasnej argumentacji i nieustępliwości radnej. Nie bez znaczenia dla skuteczności jej działania jest z pewnością również fakt, że radna jest osobą pogodną (z czego tutaj próbuje się uczynić zarzut pisząc o „uśmiechaniu i mizdrzeniu”) i przez to lubianą przez innych radnych i pracowników gminy. Bardzo dobrze opanowała najważniejszą chyba dla polityka umiejętność, a mianowicie trudną sztukę dyplomacji, której najwyraźniej nie opanował skonfliktowany z wieloma środowiskami w naszej gminie wydawca tego serwisu (którego skąd inąd, mimo że nie znam go osobiście szanuję za jego pracę społeczną m.in. za zaangażowanie w próbę odzyskania nazwy węzła w Bogucinie oraz inicjatywę utworzenia serwisu Bogucin.net; przykro jedynie, że jego działalność skoncentrowała się z czasem głównie na agitacji politycznej).
Odnośnie zaangażowania pani Michoń w budowanie strony Bogucin.net to proszę nie fałszować historii tego przedsięwzięcia. Inicjatywa pochodziła od kilku osób, ale pani Michoń z pewnością nie była w tym aktywnym gronie i z pewnością nie była jego pomysłodawcą! Od pierwszego spotkania wyczuwało się, że jest hamulcową pomysłu. Ja w jej oczach nie spotkałem nigdy życzliwości ani przychylności dla tej sprawy. A były to czasy, gdy jeszcze nie istniał NaszGarbow.pl. i praktycznie nie znałem radnych.
Gdy zorientowałem się, że radna Michoń gra w drużynie z wójtem, jako lider projektu usunąłem ją listy mailingowej jako kogoś, komu trudno ufać i który może pod naciskiem sabotować działania. Wójt wtedy myślał jeszcze, że rozwój internetu obywatelskiego da się zatrzymać w gminie przez napaści w komentarzach itp. praktyki. Moim zdaniem bał się jakichkolwiek niezależnych stron intenetowych, co wyrażał publicznie w kontekście Bogucin.net. Trzeba tu jasno powiedzieć, że Radna Michoń nie wniosła niczego oryginalnego do strony Bogucin.net ani też nie dawała energii do jej rozwoju.
To, że teraz pod niektórymi komentarzami na Bogucin.net zaczyna się pani Lidia pojawiać pokazuje kolejną zmianę frontu, bo przecież wcześniej wystąpiła ze stowarzyszenia. To pojawienie się tam akurat przed wyborami i po obaleniu porządnego sołtysa, którego jak wiemy wójt Firlej się obawiał, jak Herod Jana Chrzciciela, bo mówił mu publicznie prawdę na sesjach sołtysów, nie wygląda ładnie i przekonująco.
Bogucin.net nigdy nie służył do agitacji politycznej, ale do wypowiadania pewnych poglądów. To duża różnica, której niektórzy nie rozumieją. Zajmował się realnymi sprawami wspólnoty lokalnej takimi jakie one były. Jeżeli były tematy trudne to czasami je wyciągałem. Trudno tego nie robić gdy się przez 36 godzin jest odciętym od świata, bo wójt uparł się, żeby nie postawić płotków. Nie i już! Itd…
Gdy byłem tam redaktorem chciałem uniknąć pułapki biuletynu gminnego w stylu GGarbowa. Chciałem, aby było tam realne życie, które nie jest jedynie kolorowe. Bez niezależnego myślenia nie ma żadnej uczciwej gazety czy serwisu społecznościowego. Laurki to za mało, aby się realne komunikować.
Chyba pan redaktor nie zrozumiał. Z bogucin.net to chodziło o niego a nie o p.Michon
Zajmowanie się sprawami publicznymi i polityką samorządu to nie jest „agitacja”. Takie twierdzenie pokazuje całkowite pomieszanie pojęć i niezrozumienie zagadnienia. Stanięcie po stronie prawdy wymaga zaangażowania. Nie uznawanie prawdy, jest przyzwoleniem na kłamstwo. Niektórym wydaje się, że można być neutralnym, ale to niewykonalne. Przed Bogiem nikt z nas nie będzie kiedyś mógł powiedzieć: widziałem dobro i zło, prawdę i kłamstwo, szlachetność i podłość, ofiarę i interesowność i zachowałem wobec tego NEUTRALNOŚĆ. Jeżeli tak powie, to sam siebie oskarży.
Niektórzy w imię rzekomej „nienaruszalności” swojego grajdołka i fałszywego zewnętrznego spokoju, który w rzeczywistości ma zakryć zakłamanie i znieczulicę, próbują innym nakazać, aby nie wypowiadali prawdy i żeby nie angażowali się w życie publiczne. Jeżeli ktoś nie chce, albo nie ma odwagi tego robić, to niech nie robi, ale niech nie będzie przeszkodą dla innych, bo nie ma do tego moralnego prawa.
Trudna sztuka dyplomacji uśmiechem. Jak przy wyborach na sołtysa? To czy uśmiech jest wynikiem pogody ducha czy gry i udawania to kwestia dla mnie otwarta. Wolałbym uczciwe głosowania niż nadrabianie uśmiechami.
Zmiana frontu o 180 stopni nigdy nie jest czymś śmiesznym proszę pana. Zwłaszcza, gdy po tej zmianie głosuje się przez 4 lata razem z silniejszym układem. Ktoś powierzył swój głos na listę opozycji chcą ją wzmocnić i ten głos w przypadku pani Lidii Michoń w tym znaczeniu został stracony. Radna nie poczuwa się do lojalności ani szacunku wobec osób którzy jej zaufali. Zrobiła to bez żadnego wyjaśnienia. To oznacza brak odniesienia do podstawowych zasad, jakimi należy się kierować w życiu publiczny. To zwykła wolta w stylu misiaczka Kamińskiego, który był w PIS a potem przeszedł do PO, które go wystawiło w eurowyborach w Lublinie, które na szczęście przegrał. Po wystawiła go na trudnej pozycji bo nikt tak naprawdę nie szanuje latawców. I to jest smutna prawda.
W wyniku swoje wolty radna głosowała np. przeciw transparentności wydatków publicznych. Przecież już jedynie to głosowanie to kompromitacja.
Jeżeli chodzi o zaangażowanie w sprawę nazwy węzła to było w całości wymuszone przez determinację mieszkańców – działanie zresztą okazały się spóźnione i nieskuteczne.
Podobnie kontenery dla BKSu to nacisk ludzi. Akcja na sesji wyglądała jak ustawka przedwyborcza. Przyznano kontenery a potem prezes BKS napisał pismo, że ich nie chce bo zamiast tego chce obiekt budowany nie wiadomo kiedy. Wójt przy ludziach wyparł się na komisji, że spotykał się prezesem BKS przed wysłaniem tego pisma czyli że nic mu nie obiecał… Gdyby nie nacisk komentarzy w stronie Bogucin.net to pewnie w ogóle tych kontenerów by nie było.
Dziwię się,że ma czelność ponownie liczyć na głosy! Zatrzymuje się i chce rozmawiać jakby nic się nie stało? Już w rządzie mamy dość takich dla których nic się nie stało…Sawicki i inni…Na dodatek jak współpracować w Kole Gospodyń,nie widzi,że dla niektórych teraz to ogromny trud ”być razem” choć bardziej jej zależy na lansowaniu swojej osoby, myśli że warkoczykami zabłyśnie i zrobi wrażenie? Trzeba mieć na uwadze,że ważniejsze jest wnętrze i być w porządku wobec innych.
Jutro Wszystkich Świętych. Prosimy czytelników o złagodzenie tonu komentarzy.
Ja proponuję wszystkim obrońcom pani Michoń, żeby wysłuchali załączonej nawet na tym serwisie wczorajszej audycji w Radiu Maryja – Rozmowy niedokończone o wiatrakach, niechże i ona sama raczy posłuchać. Mam nadzieję, że jej obrońcy i przyjaciele jej to lojalnie przekażą. Jak się chce być radną, to się trzeba trochę orientować w różnych tematach. Tak samo radzę wszystkim obejrzeć w internecie wczorajsze Bliżej Jana Pospieszalskiego, właśnie było o tym co się dzieje w gminach w Polsce. Bardzo to ciekawe i pouczające. A więc uczmy się od innych, aby nie popełniać błędów, które zostały gdzieś już popełnione. Przecież nasza władza nie jest ani święta, ani wieczna. Czas coś zmienić, żeby się przekonać, że może być lepiej!
Szkoda mi tej Lidki, bo fajna dziewczyna była, ale gdzieś się zagubiła bidulka……a w stowarzyszeniu znów jest? Niech się zdecyduje, bo z kwiatka na kwiatek jak pszczółka.
Kto zechce będzie na nią głosował, kto nie zechce ma inny wybór. Demokracja. Ale myślę, że społeczeństwo musi być uświadamiane czego teraz od niej wymagać, a nie tak jak było w poprzedniej kadencji, że nikt o niczym nie wiedział.
Odrzucenie jawności finansów to ochrona wójta za wszelką cenę. Jak napisał autor dyskwalifikuje to panią Michoń jako kandydatkę na radną. Zgadzam się. Inne zachowania w radzie też nie na miejscu.
Radna trzymała z niezależnymi od wójta a kiedy mogła zagłosować przyzwoicie to nie robiła tego. JAWNOŚĆ FINANSÓW!!!!!! ZATRZYMAĆ TE CHOLE…NE WIATRAKI PRZY CHAŁUPACH!!!!! Jak radny nie widzi tak dużego problemu ktory ma 200 m wysokosci jak ma zobaczyc inne.
Jak ktoś kase tylko widzi i ”zyski” to wiatrakami będzie się przejmował? Człowiek nie jest ważny,ukłądy,kolegastwo,znajomości,interesiki…ale wszystko to do czasu. P.Michoń już dziekujemy i niech wycofa swoją kandydaturę.
Pani Michoń popełniła życiowy błąd że dała się namówić na kandydowanie z listy tzw. Niezależnych. Przez to została trwale wciągnięta w ich układ i gry których może nawet nie jest do końca świadoma. Jeszcze można się z twarzą wycofać i przyznać że popełniło się błąd. To naprawdę najlepsze rozwiązanie.
Jak już się tak daleko zabrnęło, że się gości wójta na salonach, to teraz głupio się wycofać. Ja myślę, że ona z przekory i z samego faktu nielubienia niektórych osób z przeciwnej strony nie wycofa się. A to błąd, bo pojęcia dziewczyna nie ma o niczym, tylko nią tam manipulują. A miły uśmiech i chęci dla Bogucina,to troszkę za mało, żeby być radną. Radną się jest dla całej gminy. Trzeba dać szansę nowym osobom, bo ta rada się nie popisała.
Czy tylko złe zdania o radnych są publikowane panie redaktorze, co się dzieje z tymi dobrymi?
Dobre, które zgodne są z prawdą są publikowane, a te które są propagandą rzekomego sukcesu w stylu PO, nie będą publikowane.
A odnośnie PIS, to musi pani wiedzieć, że wójt starał się o oficjalne poparcie, ale nie przeszedł pozytywnie weryfikacji i Prawo i Sprawiedliwość poparło dr Agnieszkę Nalewajek.
Do Kamil i dyplomacja. Ludzie, wy jacyś zaślepieni jesteście tą panią Michoń. Zrozumcie, że nie wystarczy być fajnym i miłym i pomagać we wsi, żeby być radnym, dużo osób się angażuje w różne imprezy, festyny i pomoc szkole i chwała im, tak jak pani Lidka. Ale trzeba się jeszcze znać na czymś, a nie na pierogach tylko i bigosie. Jak przeczytałam te wywiady, to mi się włos na głowie zjeżył, że takie rzeczy się dzieją za naszymi plecami i wiele ludzi otwiera oczy ze zdziwienia teraz, a p. Michoń ot tak sobie lezie do tych podstępnych ludzi, żeby zrobić komuś na złość, bo nie wiem jak to nazwać?! Dyplomacją to bym tego nie nazwała, tylko zwykłym lizusostwem. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, a nie jak TUSK „dyplomata” wymijać całą prawdę.