Audi otwiera na Węgrzech swoją pierwszą fabrykę poza terytorium Niemiec, rząd węgierski spłaca zadłużenie przed terminem. Brawo Węgrzy, brawo Viktor Orban „Zwycięzca”!

W lipcu 2013, na Węgrzech Audi otworzyło swoją  pierwszą umiejscowiona poza terytorium Niemiec fabrykę. Wygląda na to, że mimo międzynarodowej medialnej nagonki na premiera Węgier Viktora Orbana, węgierska gospodarka cieszy się wielkim zaufaniem również kapitału niemieckiego. Pieniądz ma to do siebie, że odróżnia wydumaną propagandę od realnej gospodarczej siły danego kraju.

Należy przypomnieć, że Węgry zamierzają spłacić przed czasem swoje zobowiązania wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego i w ogóle chcą  zlikwidować przedstawicielstwo MFW w Budapeszcie. Mają oni więc szanse zostać krajem, który jako pierwszy uniezależni się od dyktatu europejskich i globalnych instytucji finansowych. Fakt ten może wyjaśniać dlaczego premier Viktor Orban jest tak bezpardonowo i irracjonalnie atakowany w części europejskiej prasy. Widać we współczesnej UEuropie prowadzenie niezależnej gospodarczej  i prorodzinnej polityki ukierunkowanej na dobro obywateli własnego kraju, a nie na interes międzynarodowych instytucji finansowych, nie jest mile widziane przez „dyktatorów” lewicowo-liberalnych mediów oraz niektóre kręgi urzędnicze w Unii Europejskiej.

Trudno też oprzeć się wrażeniu, że to co robi w Polsce premier Donald Tusk jest w istocie antytezą postawy Viktora Orbana. Ciągłe zadłużanie Polski, zwiększanie aparatu urzędniczego regularnie wynagradzanego astronomicznymi premiami, polityka, która uderza w polskie rodziny, systematyczne uzależnianie polskiej gospodarki od międzynarodowych instytucji finansowych, podnoszenie rok za rokiem zobowiązań podatkowych, lekceważące odnoszenie się do inicjatyw obywatelskich oraz postaw patriotycznych to tylko niektóre dziedziny, w których premier Tusk wydaje się działać tak jakby chciał być najdoskonalszym „ueuropejskim” antybohaterem i przeciwieństwem Viktora Orbana. Niestety kontynuowanie tej polityki prowadzi Polskę ku przepaści finansowej i gospodarczej, do której skraju w przeszłości doszły Węgry prowadzone w ciągu 8 kolejnych lat przez ich wcześniejszy podobny do  „naszego” obecnego liberalno-lewicowy rząd. Członkowie tamtego rządu, jako to określił sam Orban,  „sprzedali wszystko, co było gęściejsze od powietrza”. Czy „nasi” nie robią tego samego? Bo do czego może doprowadzić prywatyzacja dochodowych i strategicznych często spółek Skarbu Państwa przy jednoczesnym ciągłym zwiększaniu zadłużenia? Odpowiedź jest oczywista. To scenariusz grecki, który może cofnąć nas o całe pokolenie wstecz w rozwoju gospodarczym i zwiększyć dominację obcych interesów na terytorium Polski.

Cóż, „Viktor” znaczy „zwycięzca”. Miejmy nadzieję, że ta „węgierska wiosna”, której zalążek jest już w wielu krajach europejskich będzie z miesiąca na miesiąc się rozwijać i pozwoli przezwyciężyć totalitarne i antyludzkie tendencje niszczące prawdziwą Europę. Ufajmy również, że w Polsce ujawnią się i będą mieli moc do działania prawdziwi skuteczni liderzy, którzy okażą się prawdziwymi reprezentantami Polaków i zwycięzcami dla dobra Polski na miarę Viktora Orbana.

 

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top