Zakłamanie tak długo będzie potęgą, póki ludzie będą przed nim kapitulować, dopóki milczą albo sami zaczynają mówić kłamliwie, wbrew swoim przekonaniom. Wtedy fałsz zniewala człowieka, a przecież zwycięstwo nad nim – to sprawa leżąca w mocy każdego z nas. Do tego nie trzeba mieć ani równowagi zbrojeń atomowych, ani też innych środków potęgi w swoim ręku. Kłamstwo można zwyciężyć po prostu prawdą i nie ma człowieka, który nie mógłby tego dokonać. Każdy ma w sobie taką moc, niezależnie od uwarunkowań zewnętrznych: czy człowiek jest w więzieniu czy w obozie, czy jest bity, prześladowany – nikt nie jest w stanie mu zakazać mówienia prawdy. Tylko jego własny lęk może go zniewolić. Ale żeby mieć taką odwagę, należy zaakceptować krzyż, czyli być gotowym do cierpienia, a czasem złożenia ofiary. Trzeba zdobyć przekonanie, że prawda jest tak wielką wartością, iż warto dla niej cierpieć, warto utracić zewnętrzną wolność, nawet oddać życie. Ludzie, którzy mają takie nastawienie, są niezwyciężeni.
Ks. Franciszek Blachnicki








