Samorządowe czasopismo do likwidacji. Wydawcy biją brawo

– Samorządy nie są od wydawania prasy lokalnej – przypominają wydawcy. To reakcja na wieść o zamknięciu „Grota”, czasopisma wydawanego przez Radzyński Ośrodek Kultury – donosi Tygodnik Wspólnota Radzyńska.

Ostatni numer „Grota”, który na radzyńskim rynku ukazuje się od 1997 roku, wyjdzie na początku czerwca. Powód? Wyczerpanie się dotychczasowej formuły. „Miesięcznik na terenie Radzynia sprawdzał się w czasie, gdy nie istniały inne media, które obecnie na bieżąco przekazują informacje mieszkańcom miasta: tygodniki czy portale internetowe, stanowiące w praktyce dzienniki. Podawanie informacji z kilkutygodniowym opóźnieniem, gdy inne media już o tym poinformowały, tematy zostały przedyskutowane na forach, mija się obecnie z celem. Grot nie był konkurencyjny dla tych mediów – licznych w Radzyniu” – pisze w oficjalnym piśmie burmistrz Jerzy Rębek. Swoją decyzję uzasadnia również skąpym budżetem Radzyńskiego Ośrodka Kultury.
Czarne chmury nad samorządowym czasopismem zebrały się po niedawnej kontroli w ROK. Audytor wytknął przerost zatrudnienia w „Grocie”, które wynosiło 3,5 etatu. – To za dużo – mówił nam niedawno burmistrz Rębek.

Propaganda i mydlenie oczu
Waldemar Śliwczyński, wydawca Wiadomości Wrzesińskich
„Samorządówki” to nie jest prasa, to propaganda i mydlenie oczu. Samorządy mają prawo informować o swoich działaniach, np. w formie biuletynu informacyjnego ograniczającego się do pisania o sesjach, uchwałach, czy przetargach. Gorzej jeśli samorządowe wydawnictwa wykraczają poza te funkcje i informują o wszystkim: polityce, sporcie, czy regionalistyce. Na łamach tych gazet nie ma bowiem żadnej opozycji. Dlatego byłoby najlepiej, gdyby samorządy nie angażowały do takiej działalności publicznych pieniędzy i nie stawały się nieuczciwą konkurencją dla niezależnych mediów lokalnych.

Decyzja 18 lat spóźniona
Michał Gawryołek, wydawca Tygodnika „Twój Głos Gazeta Powiatu Ryckiego”
To dobra wiadomość przede wszystkim dla budżetu gminy. Wydawanie pisma samorządowego kosztuje, a poza tubą propagandową dla władzy, nie przynosi mieszkańcom żadnej korzyści. Poza tym istnieje niezdrowa sytuacja, kiedy władza konkuruje z prywatnym przedsiębiorcą za jego własne pieniądze, nie licząc się z wynikiem ekonomicznym tego „biznesu”. W gospodarce zawsze inicjatywa prywatna jest lepsza od państwowej. To konsument ma decydować, co ma być na rynku.

„Samorządówki” to przejaw słabości władzy
Alicja Molenda, prezes Rady Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, Wydawca Tygodnika Ziemi Chrzanowskiej „Przełom”

Władze lokalne mają wiele instrumentów służących kształtowaniu polityki informacyjnej. Należą do nich Biuletyn Informacji Publicznej, oficjalne strony internetowe urzędów i podległych im instytucji, konferencje prasowe, wreszcie niezwłocznie udzielane odpowiedzi na zapytania prasowe dziennikarzy mediów obecnych na rynku. I pełna jestem uznania dla tych, które  potrafią te zadania wykonywać poprawnie nie tracąc czasu, energii i publicznego grosza na finansowanie „samorządówki” konkurującej na rynku z prywatną gazetą, bo to konkurencja nieuczciwa. Nawet jeśli wydawcą był dom kultury.
Przeznaczanie publicznych pieniędzy na wydawanie czasopism przez urzędy i instytucje gminne to marnowanie środków, zwłaszcza w sytuacji, gdy na rynku istnieją media należące do przedsiębiorców zaspokajających na rynku potrzeby informacyjne mieszkańców. Każda samorządowa  gazeta funkcjonująca w takim otoczeniu to tylko przejaw słabości władz lokalnych. Przecież czytelnicy potrafią dziś odróżnić rzetelną informację od propagandy. Organ prasowy od gazety niezależnej.
Wątku sprawowania przez prasę samorządową przypisanej mediom w rozumieniu ustawy Prawo prasowe funkcji kontrolnej, nie rozwijam, bo w wydaniu organów prasowych, a takimi są gminne gazety, jej wykonywanie jest po prostu niemożliwe.

Rolą prasy jest kontrola władzy
Dominika Bychawska-Sinarska, dyrektor „Obserwatorium wolności mediów w Polsce”

Granica pomiędzy informowaniem o działalności gminy a wydawaniem normalnego tytułu prasowego jest bardzo cienka, co prowadzi do zakłócenia konkurencji na lokalnym rynku mediów. Prasa samorządowa jest bowiem w uprzywilejowanej pozycji, często zatrudnia pracowników samorządowych, a ze względu na wsparcie z budżetu publicznego może swobodnie kalkulować cennik reklam. Grozi to upadkiem istniejących tytułów i uniemożliwia rozpoczęcie działalności redakcyjnej. Trudno też sobie wyobrazić, aby tytuły wydawane przez samorząd spełniały standardy dziennikarstwa, a przecież patrzenie na ręce władzy jest najważniejszą funkcją prasy.
czytaj dalej

źródło: pogotowiedziennikarskie.pl

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top