W poniedziałek późnym popołudniem, w drodze do rodzinnego Krakowa, Duda zatrzymał się w Częstochowie i modlił w klasztorze na Jasnej Górze przed obrazem Matki Boskiej. Wieczorem odwiedzi Wawel, gdzie złoży kwiaty na sarkofagu marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Lecha i Marii Kaczyńskich.
Jako prezydent chcę służyć Polakom
— powiedział na Jasnej Górze, gdzie wziął udział w Mszy św. w święto Matki Bożej Królowej Kościoła.
Wszystko się udało dzięki wsparciu właśnie takiemu, za co jestem ogromnie zobowiązany i stąd moja obecność tutaj
— powiedział Duda dziennikarzom podczas wizyty w jasnogórskim klasztorze.
Pytany, co oznacza dla niego dobra prezydentura, Duda podkreślił, że „chciałby jako prezydent służyć Polakom”.
Chciałbym, by Polacy niezależnie od tego, czy na mnie głosowali czy nie, mogli za te pięć lat powiedzieć, że mają to poczucie, że rzeczywiście starałem się przynajmniej być prezydentem wszystkich Polaków, że starałem się odpowiadać na ich potrzeby, że byłem takim człowiekiem
— powiedział.
Zawsze starałem się być blisko ludzi i rozumieć ich. Na tym mi najbardziej zależy, bo uważam, że potrzebujemy takiej właśnie prezydentury
— dodał.
źródło: wpolityce.pl / niedziela.pl









Piękny to i wzruszający widok. Po wyborze głowa państwa jedzie na Jasną Górę podziękować Matce Bożej. My też dziękujmy, bo naprawdę jest za co.
Może to początek odwrotu tego zła i lekceważenia obywateli, które panoszą się od lat w Polsce. Zmieniło się na górze, niech teraz zacznie zmieniać się stopniowo na dole. Niech ludzie przejrzą na oczy.
Nie potrzebujemy rewolucji, ale potrzebujemy dobrej, spokojnej zmiany, aby sprawy szły w dobrym kierunku. Dotyczy to również lokalnego samorządu, praworządności, poszanowania praw obywateli i uznania przez władze wszystkich szczebli niezbywalnej dla życia społecznego zasady JAWNOŚCI FINANSÓW i całego życia publicznego.
Spokojnie pracujemy dalej. Przeszkody ustąpią.
Deo et Patriae.