To, co zaczęło się dziać 14 go października 2018 roku na profilu internetowym obecnego wójta Kazimierza Firleja z pewnością przejdzie do historii gminy Garbów. Takiego pokazu braku smaku i jakiejkolwiek kultury, żeby nie powiedzieć więcej, chyba jeszcze nie widzieliśmy. Z niedowierzaniem oglądałem to, co stworzył ten człowiek ale też styl w jakim to zaprezentował. Polityka to w jakimś sensie często zmaganie dobra i zła – to twarda sprawa. Dlatego czymś normalnym jest wymiana argumentów, niekiedy bardzo ostra. Jednak nic ani nikt nie upoważnia kogokolwiek do naruszania wizerunku i godności innych osób a tym bardziej wizerunku dzieci! A tego właśnie dopuścił się obecny wójt Kazimierz Firlej.
Poważne naruszenie prawa. Sprawa jest u rzecznika ds. danych osobowych
Kontaktowaliśmy się już w tej sprawie z rzecznikiem ds. ochrony danych osobowych i procedura została rozpoczęta. Jednak tym razem nie o to tu chodzi. Pan Firlej miał już w przeszłości wiele przypadków wyzywania tych, których nie lubi, ale tym razem przeszedł samego siebie. Skomasowanie zła i pozbawiony jakichkolwiek merytorycznych argumentów atak na tak łagodnego i w ogóle nie atakującego nikogo Pana Barszcza był wręcz czymś dziwacznym i niepokojącym duchowo. Aż strach pomyśleć do czego może człowieka popchnąć żądza władzy, której z całych sił i za nic nie chce się oddać.
Publikowanie wizerunków czyichś dzieci to jego sprawa. Czyżby?
Poszedłem któregoś dnia rano do urzędu i zażądałem przy świadkach, aby usunął zdjęcia i poinformowałem go o tym, że łamie prawo. Wójt kilkukrotnie odpowiedział, że nie usunie zdjęć. Gdy zwróciłem mu uwagę, że wykorzystał również zdjęcia dzieci powiedział: to moja sprawa. Pokaz buty, bezczelności ale też poczucia bezkarności był naprawdę niewiarygodny! Zastanowiłem się przez chwilę czy jest cokolwiek co może przemówić do tego człowieka i czy w ogóle istnieją argumenty, które mógłby on przyjąć. Jeżeli ktoś nie rozumie tak podstawowej sprawy jak poszanowania wizerunku dziecka to trudno liczyć na zrozumienie przez niego czegokolwiek innego.
Kompromitacja sprawowanego urzędu. Wszystko dla utrzymania się przy władzy
Zwróciłem mu też uwagę, że kompromituje urząd, który sprawuje. Ale na wójcie nie zrobiło to wrażenia. Miałem przed sobą człowieka, który nie szanuje żadnych zasad ani prawa, ani przyzwoitości, ani cudzego wizerunku. Wszystko zostało podporządkowane niepohamowanej żądzy utrzymania się przy władzy. Zachowywał się mówił tak jakby żadne racjonalne argumenty do niego nie przemawiały. Nic do niego nie docierało. Dziwny człowiek. Cóż, po kilku minutach „rozmowy” pożegnałem się i wyszedłem spokojnie z urzędu zapowiadając spotkanie w sądzie. Podobnie chce zrobić kilka innych osób. W tym przypadku nie ma innej drogi.
Język i styl wójta objawił psychikę oprycha, któremu wydaje się, że nikt nie może mu nic zrobić
Chyba każdy, kto zobaczył wpisy na profilu pana Firleja – osoby publicznej! – doznaje szoku.Zastanawiam się jak to traktują jego współpracownicy. Przecież muszą widzieć to szaleństwo i tą niestosowność języka i brak szacunku do osób, które biorą udział w normalnym procesie demokratycznym. Na dodatek jego wpisy są pozbawione jakiegokolwiek ostrza argumentu chyba, że „argumentem” ktoś nazwie nienawiść do mediów i ludzi, którzy zwyczajnie, zgodnie ze swoim obowiązkiem obywatelskim, chcą patrzeć władzy na ręce, biorą legalnie udział w kampanii wyborczej oczekując przestrzegania zasad dysputy demokratycznej. Pana wójta najwyraźniej gorszy już sam fakt, że ktoś śmie się ubiegać o ten sam urząd, który on od 16 lat sprawuje. A przecież nikt nie ma w demokracji dożywocia a urząd nie jest prywatnym folwarkiem. Trzeba rozumieć, że przychodzi czas, że przychodzi ktoś innych i piszę dalszą historię przyszłości. Osobiście bardzo na to liczę.
Kończy się kampania
Za kilka godzin kończy się kampania wyborcza. Kończymy spór demokratyczny, który w wykonaniu drużyny dobrej zmiany był merytoryczny i mieścił się w dozwolonych przyzwoitością i prawem granicach. Ludzie promujący listę Prawa i Sprawiedliwości byli aktywni i pracowici. Z entuzjazmem i polotem grali twardo w grę zwaną demokracją. Grali twardo, ale grali fair. Zresztą łagodność i uśmiech Pana Barszcza rozbrajały nawet większość ludzi z tamtej strony kampanijnej barykady. Miło mi było spotkać wszystkich, którzy wspólnie trudzili się przy dziele doprowadzenia do dobrej zmiany w gminie Garbów, ale pozdrawiam też tych wszystkich, którzy pracowali dla innych sztabów i robili to uczciwie bez ubliżania i niszczenia pracy innych.
Robert





