Listopad to dla Polski „niebezpieczna” pora

Szczególny miesiąc. Uświadamia, że prywatna, na wskroś osobista historia spleciona jest z losem wspólnoty niczym wątek z osnową w fakturze tkaniny. W listopadzie właśnie najłatwiej się przekonać, że przed rozpaczą indywidualnej egzystencji rozwijającej się ku śmierci broni nas budowany wysiłkiem wielu pokoleń rytuał kultury.

Kiedy w Zaduszki zapalamy znicz na grobie kogoś bliskiego, kiedy w myśli i modlitwie łączymy się ze zmarłym, doświadczamy wzruszenia, które bywa wyrazem naszych najgłębiej skrywanych uczuć, miewa wręcz intymny charakter. Gdy jednak potem oddalamy się cmentarną aleją, widzimy wokół morze zniczy. Wątły płomyk, który sami zapaliliśmy, zamiast samotnie przygasać na wietrze, zlewa się z innymi i wspólnie biją łuną światła w listopadowe niebo. Ta łuna rozprasza mroki nicości, niebytu, zapomnienia.

Polecamy lekturę felietonu Wandy Zwinogrodzkiej: http://niezalezna.pl/47861-listopad-dla-polski-niebezpieczna-pora

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top