Krzywdziłem polskie dzieci, to był czysty biznes. Niemiecki urzędnik o odbieraniu dzieci polskim rodzinom

Niemiecki urząd do spraw dzieci i młodzieży – Jugendamt, nie bez powodu owiany jest tak fatalną sławą. Co roku dziesiątki polskich dzieci jest odbieranych rodzicom. Powody najczęściej są błahe. Wystarczy sprzeczka między rodzicami, siniaki dziecka, które mają być dowodami na przemoc jakiej maluch doświadcza w domu, lub zbyt głośny płacz w miejscu publicznym.

Odebranie dziecka najczęściej kończy się przymusową adopcją, lub wychowywaniem przez rodziny zastępcze.

To czysty biznes. Za jedno dziecko wychowywane w rodzinie zastępczej Jugendamt płaci 1000 euro (ponad 4 tys. zł), jeżeli jest niepełnosprawne, ta kwota może wzrosnąć do 25 tys. euro

—po 12 latach pracy w Jugendamcie opowiada Uwe Kirchoff.

Mężczyzna zdecydował się powiedzieć prawdę o swojej pracy i krzywdzie jakiej doświadczają polskie dzieci.

Każdego dnia prześladowała mnie myśl, że krzywdzę polskie dzieci i rozbijam szczęśliwe rodziny. Wreszcie powiedziałem „dość!”

—przyznał mężczyzna cytowany przez fakt24.pl.

Uwe Kirchoff opowiedział historię pierwszego dziecka, które odebrał polskiej rodzinie.

więcej

źródło: wpolityce.pl

 

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top