Dwóch posłów PSL znalazło sposób na wyciągnięcie ciężkich pieniędzy przy rozliczaniu noclegów na Kancelarię Sejmu. Okazało się, że niemal połowę swojego rocznego limitu – 3 tysiące złotych, poseł Zbigniew Włodkowski wydał na noclegi w niewielkim gospodarstwie agroturystycznym, które należy do żony… jego klubowego kolegi, posła Henryka Smolarza – informuje „Fakt”.
Trafić do gospodarstwa pani Smolarzowej w Dysie koło Lublina też trudno. Nie ma tablicy informującej, że pod tym adresem mieści się gospodarstwo agroturystyczne. Nie każdy może skorzystać z gościnności Smolarzów. Próżno szukać ich ofert noclegów w internecie, nawet sąsiedzi nic nie wiedzą o ich agroturystyce.
Poseł Włodkowski to niejedyny parlamentarzysta PSL, który nocuje w nie najtańszych pokojach należących do żony posła Smolarza. Ilu takich posłów jest dokładnie? Smolarz odmawia udzielenia takiej informacji.
Więcej w wydaniu płatnym „Codziennej”
źródło: niezalezna.pl









Będzie o czym gadać w dzień kobiet w Złotej Rybce. Może panie z Kół Gospodyń zapytają o to pana posła Smolarza. Z pewnością pan Firlej zamieścił na liście tego „znamienitego” gościa
Arbuzy ciągle w formie.
Co to są arbuzy?
Arbuzy to PSL. Zieloni z zewnątrz, a czerwoni w środku.
A do jakich partii należał w przeszłości wójt Firlej?
Wójt Firlej z pewnością należał kiedyś do PSLu. O innych nic mi nie wiadomo. Ktoś mi mówił ze w PSL tez sa różne nieformalne frakcje jedna bardziej bliska srodowisku bylego PZPR/SDRP a inna bardziej zielona. Ale nie wiem ile w tym prawdy.