To, co stało się odnośnie Festynu z okazji 330 rocznicy Wiktorii Wiedeńskiej, planowanego na 15 września 2013 roku, nie ma chyba precedensu w naszej gminnej historii. Bulwersujące i bezpodstawne, oparte na wydumanych „argumentach”, a w istocie rzeczy pozaprawne czysto złośliwe, lub w najlepszym przypadku bezmyślne, zniszczenie przez wójta już praktycznie gotowego Festynu o charakterze rekreacyjnym i patriotycznym organizowanego przez Wspólnotę Garbowską, to dobry moment na otwarcie dyskusji na temat jakości życia obywatelskiego i wspólnotowego w gminie Garbów oraz na temat zachowania się władz gminy w tym zakresie. Warto przyjrzeć się dokładnie tym sprawom i pokusić się o porównania z innymi gminami, które, jeżeli chodzi o aktywność mieszkańców, rozwój świadomości obywatelskiej czy edukację samorządową wyprzedzają nas o dobre 10 lat.
Zwykli ludzie, jak pobity człowiek z przypowieści o dobrym Samarytaninie
Obserwując bieżące wydarzenia oraz wracając do wielu faktów z życia wspólnotowego w przeszłości, które postaramy się tutaj przytoczyć i dokładnie przeanalizować, można powiedzieć, że organizujący się mieszkańcy poszczególnych wsi gminy Garbów, którzy są aktywni i chcą prowadzić prawdziwie niezależną, własną społeczną działalność, co jakiś czas, są, choć stanowią większość, w sytuacji pobitego przez zbójców samotnego człowieka, o którym opowiada ewangeliczna przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Otóż „zbójcy” nie tylko bezpodstawnie obdzierają część najbardziej aktywnych społecznie i niezależnie myślących osób w gminie z ich dobrego imienia, ale zadają im też wszelkie inne możliwe rany polegające na udaremnianiu ich konkretnych przedsięwzięć. Następnie pozostawiają ich bez żadnego wsparcia, czekając aż ci obumrą. I część aktywności obumiera, część ludzi nie jest w stanie się podnieść o własnych siłach, jest zastraszona, zniechęcona, bezradna. Na szczęście nie wszyscy, bo nasz kochany lud polski, którego autor ma zaszczyt czuć się częścią, choć kaleczony i zwalczany, to jednak jest żywotny i gdzie może, buduje co się da, nie oglądając się na przemijających władców tego świata.
Obojętność boli bardziej od napaści
Niestety nie wszyscy są w stanie o własnych siłach wytrzymać napaść zbójców, a potem znieść obojętność innych… Ewangelia św. Łukasza mówi tak: Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. (Łk 10, 31-32). Ta obojętność ze strony tych, od których naturalnie oczekuje się pomocy i wsparcia, jest czasami bardziej bolesna od samej zbójeckiej napaści. Wszak od zbójców niczego dobrego nie możemy oczekiwać. Realizują swoje własne cele, które jeżeli tak im pasuje, prowadzą drogą niszczenia i wykluczania z normalnego życia innych ludzi. Nie dziwimy się ich napaściom. Wprost przeciwnie, dziwimy się, gdy coś z siebie dają; wiemy, że robią tak nie z miłości do nas, lecz dlatego jedynie, iż ich zewnętrzna dobroć jest przynętą dzięki której będą mogli coś zyskać. Tak im się wydaje. Są wyrafinowani i przebiegli. Zostawmy zbójców. Cóż jednak powiedzieć o tych, opisanych przez św. Łukasza obojętnych, którzy choć powołani słowem Boga do służby tym najuboższym i najsłabszym, uchylają się od niej – „zobaczył go i minął”. Czy „patrzą i nie widzą”? Czy widzą, ale ich ta bieda i niesprawiedliwość nie wzrusza dość głęboko? Czy wzrusza ich, ale im się nie chce? Czy chcą, ale się czegoś boją? Nie znamy odpowiedzi na te pytania. Zna je tylko Bóg.
Na szczęście jest Bóg
Na szczęście sam Bóg idzie z pomocą leżącemu człowiekowi. Pojawia się pewien Samarytanin, który, gdy zobaczył poniżonego, ledwo żywego człowieka „wzruszył się głęboko”. Św. Łukasz opisuje to tak: „Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Tak właśnie jest i w naszym gminno-parafialnym życiu wspólnotowym. Są zbójcy, są obojętni i są ci, którzy będąc tu „przypadkowo”, ”wzruszyli się głęboko” i robią, co tylko mogą, aby doprowadzić niesprawiedliwie potraktowanego i oplutego człowieka do zdrowia, przenoszą go w bezpieczne miejsce i nie żałując własnych środków z góry czują się współodpowiedzialni za powodzenie kuracji. W naszym przypadku powodzenie to oznacza zwycięstwo prawej wspólnoty wolnych ludzi i świadomych obywateli, którzy organizują się i chcą razem działać dla dobra ich małych ojczyzn, dla wspólnych spraw poszczególnych wsi jako ich ukochanych mikroświatów, które stanowią niepowtarzalne źródła naszej polskiej kultury i całego naszego życia. Każda gmina czy parafia jest właśnie wspólnotą tych unikalnych wielorakich źródeł, bez których sama obumiera i innych jeszcze przyprawia o chorobę.
Otwieramy dyskusję
Niniejszym otwieramy gminną i parafialną dyskusję na temat rozwoju życia społecznego poszczególnych wsi i całej Ziemi Garbowskiej, życia poszczególnych wspólnot, stowarzyszeń, kół i wszelkich oddolnie tworzonych i niezależnie działających organizacji mieszkańców. Z naszej strony będziemy w następnych publikacjach starali się przybliżać i analizować wielorakie trudności związane z działalnością niezależnych wspólnot mieszkańców. Analizując ostatnie dekady, będziemy próbowali precyzyjnie definiować zaniedbania i przeszkody w rozwoju życia wspólnotowego, jak też proponować konkretne środki naprawcze.
Sami znając słodki i radosny smak wspólnego działania, ale też wspólnego zwyciężania, zapraszamy wszystkich mieszkańców do uczestnictwa w naszych dyskusjach, jak też do przesyłania własnych materiałów na powyższy temat na adres naszej redakcji: info@naszgarbow.pl
Formułujmy śmiało nasze myśli i spostrzeżenia i wypowiadajmy jawnie i swobodnie pożyteczne słowa dla dobra i przyszłego rozwoju naszej lokalnej wspólnoty.





![Niemcy i Rosja napadną na Polskę – rola Tuska i Komorowskiego [„Młodym piórem” – ku rozwadze patriotów. Zapraszamy do dyskusji o Polsce] Niemcy i Rosja napadną na Polskę – rola Tuska i Komorowskiego [„Młodym piórem” – ku rozwadze patriotów. Zapraszamy do dyskusji o Polsce]](https://naszgarbow.pl/wp-content/uploads/2014/03/stare-tło-papieru_19-127874-440x300.jpg)


Szkoda że nie docenia się tego, że są osoby które chcą poswięcic swój czas i pieniądze, by cos zrobić dla społeczności. Najłatwiej jest wszystko blokować…. Smutne…
Mi osobiscie brakuje bardzo wymiany międzynarodowej z innymi gminami w Europie. Człowiek by zobaczył jak żyją inni w podobnych miejscach. Bezcenne doświadczenie,. Kiedyś była jakaś gmina partnerska dla Garbowa, ale wójt Firlej ich spławił i przeszli do Markuszowa. Wielka strata.
Strata i też wstyd. Podobno w Jastkowie też była taka sytuacja za wójta Samonia. Układ zamknięty boi się ludzi z zewnątrz.
Popatrzcie dookoła ile jest osób, które chcą i potrafią zrobić wiele dobrego dla społeczeństwa. I to bezinteresownie. Na każdej wiosce znajdują się takie osoby. Niestety zdecydowana większość z nich jest na straconej pozycji, jeśli idzie o jakiekolwiek wsparcie ze strony gminy. Pomoc otrzymują jedynie ci, którzy wykazują pełną lojalność wobec najwyższych urzędników gminnych. Pozostali zdani są wyłącznie na siebie. A szkoda. Wielka szkoda. Dla nas wszystkich.
W mojej ocenie prowadzenie działalności w sferze kultury przez poprzedniego Wójta odbywało się na nieporównywalnie wyższym poziomie. Z resztą, to widać gołym okiem. Być może powyższe słowa wywołają u niektórych dodatkowe skurcze serca, ale cóż, jako długoletni obserwator życia społecznego w Garbowskiej gminie mam pełne prawo do wyrażania własnych, dobrze przemyślanych opinii.