W ostatnich latach wydaje się, że metoda rządzenia w Polsce polegająca na tym, by młodzi uciekli z kraju, a starych wykończyć cenami leków i brakiem dostępności do służby zdrowia, zdaje egzamin.
Dziś cała Polska może zobaczyć, jak radosny i zadowolony z siebie oraz dumny senator PO Jan Filip Libicki ogłasza, że to on złożył wniosek o odrzucenie ustawy umożliwiającej najstarszym i najbiedniejszym rencistom i emerytom bezpłatne zaopatrzenie w leki refundowane.
To ja zabrałem te darmowe leki emerytom
— chwali się senator PO Jan Filip Libicki.
Taka postawa, to kwintesencja stosunku ludzi władzy i przedstawicieli PO do starych, biednych i schorowanych Polaków. To uosobienie pogardy, drwiny i jednocześnie pokaz siły i możliwości obecnej władzy.
Chodziło raptem o 200 mln zł dla 75-latków, którzy dostają rentowo emerytalną jałmużnę w wysokości 845zł i mają „czelność” mając ukończone 75 lat jeszcze żyć i chcieć się leczyć, a nie popierać rząd premiera D. Tuska czynem i umierać przed terminem.
źródło: wpolityce.pl








zachowanie polityków Platformy coraz częściej przypomina zachowanie opętanych. Zabranie darmowych leków emerytom o świadczeniach poniżej 845 zł i bezczelne śmianie się im w twarz wygląda jak akt satanistyczny.