Nikt nie ma mocy nad przeszłością, żadna siła ludzka, a nawet nadludzka nie może jej wykreślić z dziejów świata i z dziejów człowieka – było; były chwile i dni, tygodnie i lata – i są. Są w pamięci, są w sercu i są w wieczności, która nie ma początku ani końca. (…)
Powroty nie są ułudą ani imitacją. Powroty do miejsc świętych, wszystkie pielgrzymki ludzkie do miejsc świętych są autentycznym przeżyciem i stają się źródłem siły. Odradzają człowieka, a zarazem pozwalają dostrzec coraz pełniej treści, których znaczenie z biegiem czasu narasta.
Treść nabiera głębi znaczeń, bo czas działa jak coraz mocniejszy reflektor – to samo widzisz coraz pełniej, bo światło nasila się, i można dostrzec to, co przedtem było niewidoczne, choć było, ale dopiero światło wydobywa jego pełny kształt, i z każdym powrotem narasta coraz większa świadomość daru, którego pełni nie da się ocenić – rośnie wciąż, rośnie wdzięczność za dar.
Wanda Półtawska, Beskidzkie rekolekcje








