Potwierdzają się ustalenia tygodnika „wSieci” związane z aferą taśmową – wiele wskazuje na to, że główną „zwierzyną”, jaka miała zostać upolowana, miał być Jan Kulczyk.
CZYTAJ TAKŻE: Taśmy na Kulczyka – ukryte nagrania to bomba atomowa!
Do sprawy opisanej przez „wSieci” wraca dziś dziennik „Fakt”, który donosi, że prokuratorzy prowadzący sprawę tzw. nielegalnych podsłuchów mają w swoich rękach aż sześć nagrań z najbogatszym Polakiem. To z kolei oznacza, że Kulczyk nie wykupił swoich taśm – a przynajmniej nie wszystkie.
Jak czytamy, śledczy mają w swoich rękach aż 1500 godzin nagrań – ich bohaterzy pochodzą z wielu środowisk; w tym z kręgów politycznych i biznesowych.
Kiedy okazało się, że po restauracjach chadzają praktycznie wszyscy najważniejsi politycy i właśnie tam podejmują strategiczne rządowe decyzje, rozmawiając o najważniejszych sprawach, zaczęto nagrywać każdego
— czytamy w „Fakcie”.
Prokuratorzy nie dają jednak gwarancji, że żadne ze wspomnianych nagrań nie „wypłynie” – śledczy nie mają bowiem pewności, czy w drugim obiegu nie funkcjonują kopie taśm. Czyżby czekała nas kolejna odsłona afery podsłuchowej?
wwr
źródło: wpolityce.pl / fakt






![Bieg Tropem Wilczym – 2016. [relacja wideo na stefczyk.tv] Bieg Tropem Wilczym – 2016. [relacja wideo na stefczyk.tv]](https://naszgarbow.pl/wp-content/uploads/2016/03/relacja-440x300.jpg)
