Z ks. prałatem Bogdanem Bartołdem, proboszczem archikatedry św. Jana w Warszawie, rozmawia Beata Falkowska
Niektórzy zarzucają Księdzu, że poprzez sprzeciw wobec klubu go-go na Krakowskim Przedmieściu robi Ksiądz temu przybytkowi reklamę. Alternatywą jest siedzieć cicho. Trafia do Księdza takie myślenie?
– Nie, chrześcijanin nie może siedzieć cicho, gdy jest krzywdzony człowiek. Tam, gdzie dokonuje się zło, króluje brzydota, perwersja, tam musimy nieść światło, o to światło Boże musimy się upominać i mamy do tego pełne prawo. Jesteśmy obywatelami naszej Ojczyzny, pełnoprawnymi obywatelami, i dla nas też jest tu miejsce. Musimy się o nie upominać.
źródło: naszdziennik.pl







