Życiodajny pokarm [słowo na niedzielę]

Gdybyśmy wzięli naprawdę do serca słowa dzisiejszej Ewangelii, w których Pan Jezus tak wyraźnie mówi o tajemnicy Eucharystii, i pozwolili się im prowadzić, to chyba nigdy, ale to nigdy z własnej woli, lenistwa czy wygodnictwa nie opuścilibyśmy niedzielnej Mszy świętej z pełnym w niej uczestnictwem, to znaczy z przyjęciem Najświętszego Ciała Chrystusa.

Jezus, nauczając tłumy, mówił, że jest Chlebem, dającym życie wieczne: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Czy można dobitniej wyrazić zbawczą moc Eucharystii? Potrzebujemy tego Pokarmu, by nie ustać na drodze wiary, by nie stracić duchowej jedności z Bogiem i bliźnimi, by nasze życie duchowe mogło przypominać raczej kwitnący ogród niż bezwodną pustynię. Jeśli zdarza mi się zaniedbywać udział w Eucharystii, to znaczy, że wciąż tak mało rozumiem ze słów Chrystusa, a moje serce pilnie potrzebuje nawrócenia, czyli otwarcia na łaskę i rozpalenia na nowo miłością do Boga.

Przyjmując Eucharystię i żyjąc nią na co dzień, coraz bardziej upodabniamy się do Tego, który do nas przychodzi. Trafnie wyraził to w jednym ze swoich kazań Święty Augustyn: „Kiedy spożywacie ten pokarm i pijecie napój, zmieniają się one w was; tak i wy zostajecie zmienieni w Ciało Chrystusa, jeśli żyjecie w posłuszeństwie i pobożności”. Dzięki Eucharystii, coraz wyraźniej stając się Chrystusowi, podobamy się Ojcu Niebieskiemu, a On może w nas rozpoznać podobieństwo do swojego umiłowanego Syna.

o. Jarosław Krawiec, dominikanin

 źródło: edycja.pl

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top