Zewnętrzny świat puka do drzwi „gminnych republik”. Czy w końcu otworzą?

W regionalnej telewizji, 20 lutego 2015 roku mogliśmy obejrzeć program Marty Pietrasiewicz Pytania Panoramy (link pod artykułem). Wydanie dotyczyło jawności gminnych finansów. Do audycji zaproszono przedstawiciela Fundacji Wolności, która od lat realizuje zadania jawnościowe oraz dwóch wójtów okolicznych gmin, wójta gminy Wólka oraz wójta gminy Garbów, jako tych, którzy przed wprowadzaniem procedur jawnościowych mają takie czy inne opory. Można powiedzieć, że w programie tym świat zewnętrzny zapukał do gminnych drzwi upominając się o to, co stanowi nieodzowny element życia samorządu czyli o jawność i przejrzystość publicznych finansów.

Słowa wójtów to jedno, a ich czyny to drugie

Wójt gminy Wólka wielokrotnie zapewniał, że jest za jawnością i że nie wyklucza, po zastanowieniu się, wprowadzenia jawnego rejestru gminnych wydatków. Pan Edwin Gortat człowiek reprezentujący młodsze pokolenie (35 lat) najwyraźniej rozumie, że walka z jawnością w zewnętrznym poza gminnym świecie jest czymś wstydliwym, a dla osoby pełniącej funkcje publiczne byłaby czymś wprost kompromitującym. Nie wiemy jak wygląda naprawdę dostęp do informacji w Wólce, ale przeglądając BIP Wólki nie znaleźliśmy zakładki z kontrolami zewnętrznymi przeprowadzanymi w gminie, co powinno być publikowane od roku 2007, a co jest jedną z podstaw oceny działania wójta. Brak tego kalibru jest jawnym złamaniem prawa. Warto, aby słodkie zapewnienia słowne o wspieraniu przez nich jawności płynące z ust włodarzy szły w parze z realnymi działaniami na rzecz jej wprowadzenia. Niestety w wielu gminach mamy w tej sprawie kompletny rozdźwięk. Po wypowiedzi wójta Wólki głos zabrał wójt gminy Garbów Kazimierz Firlej, który zamiast poprzeć całym sercem jawność zrobił to, co zwykle…zaatakował tych, którzy o jawność walczą jakby nie rozumiejąc, że nie znajduje się już na lokalnym podwórku, ale że został zaproszony jako osoba publiczna do programu telewizyjnego dotyczącego wprowadzania jawności, a nie jej zwalczania. Wójt z Garbowa powtórzył po raz kolejny zaklęcie, że w gminie Garbów jest wszystko jawne i przejrzyste. Nie chcę nazywać tego kłamstwem, ale trzeba powiedzieć, że jest to nieprawda. Stwierdzenia wójta z Garbowa są w całkowitej sprzeczności ze stanem faktycznym. Jaka jest rzeczywistość? W rzeczywistości od 2 lat trwają wysiłki o stopniowe wprowadzenie jawności, która rzekomo już jest. Wiele dokumentów trzeba żmudnie wyrywać z urzędowych czeluści. Podobnie jak wielu innych włodarzy wójt Firlej latami nie publikował wyników kontroli zewnętrznych, co wobec ilości stwierdzonych tam nieprawidłowości z pewnością było bardzo wygodne. Mamy ciągłe opóźnianie i przewlekanie spraw, odmowne decyzje, które trzeba zaskarżać do sądu. Mamy wypowiedzi zwalczające wprowadzenie jawnego elektronicznego rejestru wydatków jak też osób, które na lokalnym gruncie o jawność się upominają. Jest to zachowanie patologiczne dla demokracji, przed którym wójt nie powstrzymał się nawet w programie telewizyjnym. Z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora musi to wyglądać naprawdę żałośnie.

Rzeczywistość krzyczy i przeczy zapewnieniom – ukrywanie stanu licznika…

Na słowne zapewnienia, że „wszystko jest jawne i przejrzyste” prowadząca program zadała kłopotliwe pytanie o nieudostępnianie przez wójta z Garbowa dokumentów dotyczących użytkowania przez niego samochodu służbowego. Wiemy, że chodzi tu o coś tak podstawowego jak stan licznika tego samochodu, wykaz odbytych delegacji, legalność umowy użytkowania oraz monitoring rzeczywistego przestrzegania tej umowy. Prowadząca zwróciła uwagę, że nieudostępnianie informacji związanych z samochodem zostało zaskarżone do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Sprawa bardzo wstydliwa i jasno pokazująca jak z tą przejrzystością finansów w Garbowie naprawdę jest. A przecież choć to temat ważny, to jednak mikroskopijny w porównaniu z całością wydatków, to dopiero wierzchołek jawnościowej góry lodowej, która musi być w polskich miastach i gminach odkryta. Wójt z Garbowa powiedział, że można przyjść pod urząd gminy, gdzie stoi samochód, którego nie zamyka i można sprawdzić stan jego licznika. Tłumaczenie tyleż ośmieszające jego autora, co niepoważne i kłamliwe. Ręce opadają. Nawet nie warto tego komentować. Mina prowadzącej program pokazała lepiej niż ewentualny komentarz, co należy o takich tłumaczeniach sądzić.

prowadząca

Zamiast udostępnić rejestr umów wprowadza się opłaty za informację publiczną

Mówi się jedno a robi się drugie. Jak to się nazywa? Niewiele osób wie, że ostatnio wójt gminy Garbów wprowadził opłaty za korzystanie z ustawy o dostępie do informacji publicznej każąc płacić za każdą umowę, jaką ewentualnie udostępni. Mamy więc sytuację, że nie dość, że nie można uzyskać swobodnego dostępu do wielu finansowych informacji, to jeszcze trzeba za to płacić, choć przecież korzysta się ze swoich ustawowych uprawnień i udostępnianie informacji należy do normalnych urzędowych zadań. A przecież wystarczyłoby spisać w ciągu kilkunastu godzin wszystkie te umowy z całego roku wraz z ich datami, wartościami, kontrahentami i przedmiotem a następnie je opublikować w Internecie w Biuletynie Informacji Publicznej.  Nie trzeba byłoby kserować, zamazywać informacji poufnych, marnować papieru, męczyć gminnego prawnika na formułowanie kuriozalnych i naciąganych prawnie odpowiedzi mnożących pozorne trudności, których celem jest odwlekanie czy całkowite zablokowanie dostępu do wnioskowanych dokumentów. Realne działania nie zastąpią powtarzania jak mantry, że” finanse są w Garbowie jawne i przejrzyste”, bo po prostu tak nie jest. Próbując uzyskać publiczne informacje co rusz natykamy się na różne anty-jawnościowe kolce. Takie są nieubłagane fakty.

jestźle

Kłamstwa i oczernianie jako narzędzia walki z jawnością finansów

Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że wójt gminy Wólka, choć również zaproszony do programu jako przedstawiciel gminy, która nie wprowadza rejestru umów, sam powstrzymał się od ewentualnego zwalczania kogokolwiek, kto wprowadzenia takiego rejestru oczekuje. Niestety przed napaściami jak zwykle nie powstrzymał się wójt gminy Garbów Kazimierz Firlej. Personalne ataki i ingerowanie w życie prywatne to nieodzowny element niemalże każdej wypowiedzi dotyczącej jawności i prasy lokalnej. Oczywiście posługiwanie się kłamstwem i manipulacjami nie jest dla niego żadną przeszkodą nawet w telewizji.

Nie jest prawdą, że za jawnością jest tylko jedna osoba. Środowisko jawnościowe w gminie Garbów jest coraz większe. To ponad 30 procent wyborców, którzy zagłosowali na kandydatkę na wójta panią Agnieszkę Nalewajek, która jako radna poprzedniej kadencji złożyła projekt mający na celu wprowadzenie elektronicznego rejestru wydatków i która w czasie kampanii wyborczej bardzo wyraźnie o tym mówiła. Uchwała ta została zablokowana przez większość radnych wójta. Coraz więcej ludzi rozumie fakt, że bez jawności nie poprawimy działania samorządu i nie zwiększymy obywatelskiego uczestnictwa.

Inną wypowiedzią pana Firleja, która sugerowała materialne kłamstwo było stwierdzenie: „z tego co wiem to pan (wydawca Naszego Garbowa) mówi powszechnie, że na pewno nie podam informacji prawdziwej tylko sfałszowaną…” Nigdy nic takie nie miało miejsca, a pan Firlej zwyczajnie sugeruje kłamstwo, co miało już miejsce w podobnych kontekstach przy innych okazjach. Jest to zwykłe oczernianie. Uderza tutaj poczucie bezkarności osoby publicznej i totalitarne widzenie roli mediów, które mogą o władzy pisać tylko dobrze, bez względu na to jak jest, a gdy opisują niewygodną prawdę, to trzeba je przy każdej okazji zwalczać. Może wójt Firlej nie widzi, że takie zachowanie w telewizji czyli w szerszej niż lokalna republika przestrzeni medialnej to zwykły obciach. Ciekawe czy widzą to już niektórzy jego wyborcy – zwłaszcza ci z młodszego pokolenia.

egzotycznygarbów

Egzotyczna narracja sprzeczna z obowiązującym prawem. Zwalczanie tego, co trzeba wspierać

To, co musi się narzucić, dla zewnętrznego odbiorcy, który orientuje się trochę w tematyce programu, to fakt, że narracja wójta z Garbowa nie tylko jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, ale jest też sprzeczna z obowiązującym prawem. Swoiste podważanie przez urzędnika, który ma stać na straży prawa, obowiązującej ustawy o dostępie do informacji publicznej, ale też pośrednio ustawy o samorządzie gminnym mówiącej o zadaniach własnych gminy, do których zalicza się wspieranie rozwoju obywatelskiego, są tutaj jego przemilczaną kompromitacją. Tak po prostu robić urzędnikom nie wolno. W telewizyjnym wystąpieniu wójta  z Garbowa ciągle przejawia się atak na lokalne media, w tym personalnie na wydawcę Naszego Garbowa. Pohukiwania te są naruszeniem ducha prawa prasowego, gdyż mogą być odbierane jako próba tłumienia krytyki prasowej, czego osoby publiczne nigdy nie powinny się dopuszczać. Dopuszczając się tego wójt Firlej najwyraźniej zapomina o tym, że to co uchodzi mu w zamkniętej przestrzeni lokalnego świata, w świecie zewnętrznym oburza lub przynajmniej wygląda egzotycznie i śmiesznie. Mogliśmy odczytać to na twarzach prowadzącej program i pana Krzysztofa Jakubowskiego, przedstawiciela fundacji, która doprowadziła niedawno do ujawnienia rejestru wydatków w Lublinie. Sam fakt, że został on zaproszony do programu jako wójt nie popierający jawności finansów nie jest dobrą reklamą naszej gminy.

Należy podkreślić, że wyżej wymienionych przewinień, „nie popełnił” w programie Pytania Panoramy wójt Wólki. Dlatego też na tle naszego włodarza jawił się on w sposób nieporównanie bardziej cywilizowany – choć i on wydaje się nie do końca rozumieć jak głęboki sens dla rozwoju życia publicznego ma swobodny dostęp mieszkańców do informacji.

Po obejrzeniu programu rodzi się spontaniczne pytanie. Kiedy w końcu wszyscy lokalni włodarze zrozumieją, że to nie ludzie mają się dostosowywać do ich wypaczonych wizji, ale że to oni sami jako osoby publiczne muszą się edukować i dostosowywać do powszechnych norm obowiązujących w normalnym cywilizowanym świecie?

[Robert]

Link do programu tutaj: http://lublin.tvp.pl/18952755/20-lutego-2015

fot źródło: screen tvp.lublin.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Komentarze do: “Zewnętrzny świat puka do drzwi „gminnych republik”. Czy w końcu otworzą?

  1. też to widziałem

    Błazenada! Ale znerwicowany człowiek, i po co? pytam: po co tak się zapierać, czyżby było coś jest do ukrycia?

    Reply
  2. OMG -

    przecieram oczy i uszy ze zdumienia- w naszych czasach to możliwe?
    gdzie radni-pytam?!
    czy przypadkiem Wójt nie ośmieszył i siebie i radnych i gmine?

    Reply
  3. asiekyks

    Panie Redaktorze, taka luźna uwaga z mojej strony. Link do materiału video powinien być zamieszczony w mojej opinii na początku artykułu, a nie na jego końcu(część osób czyta tylko początki tekstów, gdyż dalej im się nie chce, więc kieruje się tylko Pana subiektywną opinią). Umieszczenie własnego komentarza programu na początku artykułu sugeruje ludziom, którzy go nie widzieli jak mają go oceniać, często bez zapoznania się z jego treścią.

    Reply
    • redakcja

      Dziękujemy za uwagę, jednak pozwoli Pani, że to my będziemy decydować na własnym portalu, gdzie pyblikujemy nasze teksty, co jest przed, a co po. Każdy może sobie i czytać i oglądać. Tekst jest w tym przypadku naszą publikacją, a materiał zewnętrzny nie należy do nas. Kolejność jest prawidłowa.

      Reply
    • do asiekyks

      Taka luźna uwaga. Trzeba bez zwlekania i utrudnień wprowadzić rejestr wydatków to nie będzie trzeba przynosić potem Garbowowi wstydu w telewizjach będąc przykładem wstecznego myślenia i oporu przed normalnością. A to dopiero początek procesu.

      Wprowadzenie rejestru umów za np. 2014 rok to kwestia 2-3 dni. Mówienie o jakichś wielkich kosztach i trudnościach to konfabulacja czyli zwykłe oszustwo, szukanie wymyślonych pretekstów.

      Reply
  4. ddak

    Co by nie pisać i mówić, nie ważne kto i o co pyta, jakie przedstawia argumenty i dowody to wójt Firlej, wie najlepiej i mówi że tylko i wyłącznie on ma rację i jest wiarygodny. Reszta to ciemna masa, co się nie zna i to co widzi i słyszy to nie jest to co widzą tylko powinni zobaczyć to o czym powiedział.
    Wstyd na całe województwo i kraj.

    Reply
  5. dywanik

    Panowie wójtowie na dywaniku.
    Ciekawe czy to się w końcu przesili czy będą dalej pazurami trzymać się swojego.

    Najgorsze to że całe te wójtowe napaści opierają się w gruncie rzeczy na kłamstwie. Dokąd on zmierza? Trzeba wszystko ujawniać i już. Normalna sprawa.

    Reply
  6. Lublin

    jakby tego wójta do stolicy wezwali to też by tak samo plótł?
    Już w Lublinie jest sławny, wieści szybko się roznoszą. Ale cóż, ważne, żeby wśród swoich być bohaterem. Kto nie oglądał, to się go omami.

    Reply
  7. SW

    Pan Firlej oczekuje że dla niego sejm sie specjalnie zbierze i uchwali ustawe? Co on gada?

    Ten mlody wojt ma wstyd jeszcze ale nasz to juz nie wiem

    Reply
  8. Pytanie

    Czemu on tak utrudnia ten dostęp do finansów, czy to prawda, że trzeba płacić za informacje?

    Reply
    • redakcja

      Tak, w gminie Garbów dostęp do informacji o zawartych umowach okazuje się być płatny!! Wójt powinien udostępnić rejestr w internecie zamiast ustanawiać opłaty za kopiowanie. To niegospodarność i marnowanie papieru.
      Ale to nas nie zraża. Spokojnie czekamy na kopie umów, co powinno nastąpić w kwietniu – wg deklaracji wójta. Zobaczyny.

      Reply
  9. OMG -

    według deklaracji? hahhaha,dobre-ale trzeba wierzyć 😉
    jak jest w innych gminach,też płacą za informacje o umowach?

    Reply
  10. Filip

    Brawo Panie wójcie Firlej,piekna wypowiedz
    My jako spoleczeństwo jestesmy z Pana dumni
    Jesteśmy z Panem,prosze trzymac tak dalej
    Portal niema o czym pisac to zajmuje sie jednym tematem

    Reply
    • Monika

      My jako społeczeństwo…..jesteśmy z pana dumni, ze pan klamie i oczernia manipulując umysłami jak przystało na totalitarnego przywódcę. Trzeba pogonić reakcjonizm, awanturniczość i i wszelkie przebłyski niezależnego myślenia. Trzeba tępić postawy obywatelskie i trzymać się z dala od zmian na lepsze. Tak trzymać. Jesteśmy naprawdę dumni!

      Reply
  11. do Filipa

    Szczerze mówiąc zastanawiałem się kiedy pojawi się pierwszy taki komentarz jawnie broniący patologii i walki z jawnością.
    Doczekałem się.

    To taka filozofia: Nie ważne gdzie racja byle nasi przy korycie i byle nic nie wypłynęło na światło dzienne. Co nam że świat się śmieje i odjeżdża. Byle się utrzymać na stołkach do końca dni, byle nam było dobrze

    To przepis na postępującą koreanizację gminy Garbów.

    Nie wstyd Filipowi walczyć z jawnością i bronić tego, co nie do obronienia? Nieudostępnianie umów na wniosek to łamanie prawa i walka z podstawami działania obywatelskiego samorządu.

    Reply
  12. Grażyna -

    Jak można być dumny z czegoś co jest złe? Dążenie do prawdy, jawności o to powinno się zabiegać. Czy nie powinno wszystkim zależeć by nasza gmina rozwijała się jak należy? Drogi to nie wszystko. 30 lat temu był bruk albo i tego nie i ludzie dali radę żyć a życzliwość była nie tak jak dziś. Człowiek jak intruz jest odbierany . Oczywiście nie jestem by się cofać i asfalt zwijać ale wszystko powinno być w równowadze a nie stawiać na jedno.

    Reply
  13. do Grażyna

    Chyba każdy widzi, że powodu do dumy to tu nie ma, ale musieli coś pozytywnego napisać wójtowi, żeby się chłopina nie załamał. Ja słyszę inne głosy niż ten Filipa. Ale wójt wokół na pewno słyszy takie jak napisał Filip. Niech mają swój miły komentarzyk:) Przecież to kiedyś musi się rozsypać Pani Grażyno i będą się wstydzić tego wstecznictwa.

    Reply
  14. Grażyna -

    no dla przyzwoitości to z otoczenia pasuje by ktoś się w końcu odważył i napisał wójtowi pochwałę, no bo jak to wygląda tyle osób głosowało na wójta a nikt nie widzi jego dobra?
    koniecznie więcej pochwał….
    może jakieś podwyżki,premie uda się zrealizować?

    Reply
  15. wstyd wstyd

    Nie dość że źle robią to jeszcze się z tym obnoszą i chwalą!!!! Wstyd!!!!!!!!!!
    Jeżeli mają jeszcze wstyd

    Reply
  16. persodrom Post author

    Portal zazele.com wygrywa z prezydentem Krosna, który dopuścił się rażącego naruszenia prawa. Poszło oczywiście o rejestr umów, które tak bardzo boi się wielu wójtów, burmistrzów i prezydentów.

    Walko o jawność to walka o Polskę. Coraz więcej ludzi to zaczyna rozumieć. Bez jawności nie zmarginalizujemy wpływu lokalnych sitw, które tak naprawdę blokują normalny rozwój w całej w Polsce.

    http://www.zaleze.com/wojewodzki-sad-administracyjny-w-rzeszowie-bezczynnosc-prezydenta-miasta-krosna-miala-miejsce-z-razacym-naruszeniem-prawa/

    Reply
  17. zaniedbanie

    Garbów jak zwykle nie przystąpił do projektu
    http://wiadomosci.onet.pl/lublin/wspolne-inwestycje-lublina-i-15-gmin-za-ponad-400-mln-zl/j998s5

    Reply
  18. komisja rewizyjna

    Ten argument wójta Firleja, że jego działalność jest kontrolowana przez mieszkańców poprzez komisję rewizyjną, to czysta fikcja. Rola tej komisji została bardzo zmarginalizowana, jest ona potrzebna tylko dla formalności by wójt miał absolutorium. Przez ostatnią kadencję i w pierwszych miesiącach obecnej ani razu nie był zatwierdzony przez radę gminy plan pracy komisji rewizyjnej, w którym te kontrole powinny być ujęte, co jest wymagane w statucie gminy. Komisja zbiera się na posiedzenia, jak wiemy, w gabinecie wójta, aby posłuchać co jej tam powiedzą, ale kontroli sensu stricte określonych w statucie gminy, rozdział VI, nie ma. Tak więc wójt Firlej niech nie opowiada dyrdymałów w telewizji.

    Reply
  19. persodrom Post author

    Taka refleksja po kilku tygodniach od „sławnego” ale niezbyt chlubnego wystąpienia naszego włodarza w tvp lublin, gdzie tłumaczył się z ukrywania stanu licznika samochodu służbowego.

    Gminne republiki same się nigdy nie otwierają. Wprost przeciwnie, w miarę upływu czasu, zasklepiają się od środka i konserwują oddalając się od obywateli. Okazuje się, że w kwestii jawności nie można liczyć na przyzwoitość i zdrowy rozsądek osób publicznych, tak samo jak nie można liczyć na skuteczne działanie mechanizmów prawnych, które broniłyby obywateli przed samowolką „władców much”

    Wynik wyborczy Dudy, ale też Kukiza pokazał jednak, że warto walczyć o wartości obywatelskie. Wyzbycie się godności obywatelskiej to wyzbycie się części godności jako takiej, wyzbycie się cząstki człowieczeństwa. Rozumieli to doskonale już starożytni Grecy i Rzymianie.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top