Refleksje cywilizacyjne z wycieczki do Grecji
Grecja – Termopile, 03.05.2013 r

Grecji zawdzięczamy chwalebne postawy poszukiwania prawdy. Rzymowi wartości ładu i prawa stanowionego. Kościołowi cel życia i siłę moralną. Grecja – Rzym – i Kościół Chrystusowy to trzy główne filary cywilizacji łacińskiej.

Każdy dzień rozpoczęty Mszą Świętą, rytm codziennych modlitw prowadzonych przez Ojca Waldemara – Dominikanina, porządkujące migawki historyczne pana kapitana Bogdana Walasa, prezentowane z głębią myśli i napięciem duchowym, sprawiły, że wycieczka poznawcza stała się znaczącą pielgrzymką. Za to chciałbym organizatorowi panu Zdzisławowi Niedbale serdecznie podziękować. Serdeczności jeszcze nie koniec bo treści które wszyscy przeżywaliśmy były wiązane piękną i staranną polszczyzną.

Płynność i melodyka głosu pana pilota Zbyszka dopełniły wzorca mądrej szkoły w drodze. Muzykę grecką, serbską, również  i polską pieśń biesiadną przyjmowałem jako smaczne przystawki do zaplanowanej uczty. Natomiast muzykę radiową, chroniącą pewnie panów kierowców przed zaśnięciem, odbierałem z niesmakiem i traktowałem jako ćwiczenie cierpliwości. Ktoś mądrze uchwycił, że nasze czyny za życia brzmią echem w wieczności. Kościół naucza, że prowadzą do zbawienia albo do zagubienia. W tym wyjeździe do Grecji planowałem zrekompensować to co tracę w sposób ciągły i osobisty i  co  tracimy jako Polacy.

Myślę o tym jak trudno na co dzień  opierać się magii haseł i destrukcji tożsamości polskiej i chrześcijańskiej. Tak jak do końca nie zgłębiamy słów Jana Pawła II, które do nas wypowiedział o korzeniach i kulturze narodowej, tak do końca nie wyczuwamy zagrożeń i możliwości budowy nowej osobowości  człowieka przez przeprogramowanie jego umysłowości.

Posłużę się tu przykładem grania „Świątecznej Orkiestry” pana Jerzego Owsiaka, w której graniu widzę budowę nowej społeczności czerwonych pionierów – nowego młodego proletariatu. Zbierać pieniądze przy murach Kościołów- tak, ale nie być razem ze wspólnotą  Kościoła. Sto dwadzieścia tysięcy młodych ludzi stanowi niebagatelną siłę.

Tę młodzież można przeprogramować i na ich wewnętrzne dobro nałożyć: AMORALNE TREŚCI WOODSTOKU , tzw. NOWOCZESNOŚĆ w postaci związków homoseksualnych i ideologii gender, WOLNOŚĆ do wszelkich zachcianek i PRAWDĘ jako WŁASNĄ subiektywną ocenę.

W polskiej tożsamości tkwi ciągle wzorzec greckiej kultury poznawania i duchowości rycerskiej. Ten wzorzec wzbogacony jest słowiańskim porywem i wzruszeniem. Do Grecji trzeba jechać aby dostrzec potrzebę, jaką daje zbiorowe ćwiczenie hartu ducha i solidarności celu. Dlaczego 300 spartan z królem Leonidasem na czele podjęli z góry przegraną walkę, gdy każdy z nich mógł żyć? Dla nich istniała racja stanu, honor i odwaga. Gdyby wszyscy nie zginęli w próbie ratowania Aten, któżby dziś chciał jeździć na Termopile? A was Polacy wielu było? Pytał Słowacki rodaków w utworze „ Grób Agamemnona” i uczył historycznego wstydu.

Słowacki nie wiedział, że w przyszłości Polacy będą też mieli swoje Termopile (Zadwórze k. Lwowa), a po ofierze krwi wylanej z miłości do Ojczyzny, przyjdzie wolność.

Komu dziś zależy na tym aby czynić cywilizacyjną destrukcję, uderzając w Boga, Honor i Ojczyznę?

Te centra władzy zajmujące się przeprogramowywaniem świadomości, nie mają adresu, jak nazwa ulicy i numer domu.

To potężne państwo moralnej destrukcji nie ma stolicy. Jego „obywatele” z centrum wyparli Boga i sami tam weszli – adres i stolica są niepotrzebne.

Destrukcja tożsamości dzieje się w nas i wokół nas. Odbywa się ona poza rozumem – tego się nie czuje i nie śledzi. Wiesz więcej o różnych kulturach i dobrze że wiesz, ale nie dostrzegasz, że nie jesteś już ambasadorem swojej kultury i coraz mniej o niej wiesz.

Nie zatańczysz już mazura, nie zaśpiewasz Hymnu o Miłości Ojczyzny, pytasz innych kim było pokolenie Kolumbów, a przecież sam powinieneś tłumaczyć.

Ile wierszy z literatury pięknej nauczyłeś się na pamięć? O Hołdzie Pruskim jeszcze pewnie coś wiesz ale Hołdzie Ruskim ? Pewnie nie!

Na kolorowych jarmarkach i grillowaniu często kończy się pedagogika zabawy.

Niszczeje gmach oparty na Chrystusie, Maryi i patriotyzmie. Całe grupy społeczne tracą tożsamość, stają się zakładnikami sprawnych mediów.

Organizacja i zarządzanie ludzkim lękiem, a wcześniej wzbudzanie tego leku jest jednym z głównych czynników przekształceń tożsamościowych świadomości.

Trzeba bać się Rosji, Kaczyńskiego, Kleru. Okoliczności wskażą kogo jeszcze się bać należy.

„Jeśli nie my to wojna domowa”. Ludzie nie chcą wojny – więc… I tak się szerzy zło. W zapomnienie odchodzi słynne zawołanie Jana Pawła II, gdy rozpoczynał swój pontyfikat „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi”

W Grecji, Rzymie i Ziemi Świętej biją źródła naszej współczesnej kultury, naszej łacińskiej cywilizacji. Nasze polskie szkolne podstawy programowe powinny wzmacniać a nie redukować fundamenty cywilizacyjne. Basen Morza Śródziemnego nie tylko dla Polaka ale dla każdego Europejczyka powinien być ogrodem duchowym, ciągle uprawianym i pielęgnowanym w analogii do zwykłego ogródka działkowego, gdzie dobrze się czujemy mino wysiłku pracy.

Te myśli pragnę zamknąć wypowiedzią Pani redaktor Ewy Polak Pałkiewicz, zamieszczoną w opracowaniu V Ogólnopolskiej Konferencji „Dziennikarz między prawdą a kłamstwem”  Łódź, 22 października 2011 r.

„Dziś Europa, świat i Polska to nowa Wieża Babel. Pan Bóg pomieszał kiedyś języki budowniczym Wieży Babel. Była to kara za ich pychę… . Warto wreszcie spojrzeć trzeźwo, na to co się z nami dzieje. Jakie są skutki utraty wiary? Wtedy uznamy, że nie  zbawią nas „wartości chrześcijańskie” ani „judeochrześcijańskie” tak modne. Ani nawet „kultura chrześcijańska”

Jeśli nie będziemy potrafili tworzyć opartych na prawdzie i porzucających wszelki kompromis w sprawie prawdy – relacji między sobą, będziemy dalej budować Wieżę Babel.

Będziemy pysznić się z nie swoich bogactw, a takich Bóg „nędznie rozprawa”. Będziemy zasługiwać na karę. Utracimy nie tylko życie wieczne, ale także możliwość życia na ziemi. Bo wszystko stanie się popiołem. Każdy nasz wysiłek. Wszelkie relacje znikną, utracimy zdolność komunikacji między sobą. Takie będą, bo takie muszą być konsekwencje.”

Czy ludzie, czy Polacy muszą przegrywać z mistrzem kłamstwa? Z klasą polityczną wyrosłą na relatywizmie moralnym?

Nie muszą! Potrzebna jest jednak wiara czysta jak arytmetyka. Wiara bez światłocieni, gdzie prawda nie ma charakteru otwartości, a droga do zbawienia – do Ojca, prowadzi tylko przez Syna.

Tyle miał do powiedzenia Grekom św. Paweł na Areopagu u podnóża Akropolu. Taką sama myśl ewangeliczną i dziś każdemu z nas niesie Kościół. Trzymajmy się mocno słowa Bożego a i Ojczyzna będzie nam przydana i nie zginie póki żyjemy.

Ignacy Czeżyk

Postscriptum: W niezwykłym nastroju na greckiej ziemi z uwagą raz jeszcze przeczytałem „Kamienie na szaniec” A. Kamińskiego.

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top