Oświadczene wójta w sprawie rzekomego „rozpowszechniania fałszywych informacji” odnośnie „nieudostępnienia terenu na organizację festynu”. Wójt odmawia rozmowy i odkłada słuchawkę.

Dnia 9 września 2013 na oficjalnej stronie Gminy Garbów ukazało się oświadczenie wójta Kazimierza Firleja, w którym pisze on jak następuje:

W związku z rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji o nieudostępnieniu trenu na organizację festynu przez Stowarzyszenie Wspólnota Garbowska informuję i podaję do wiadomości publicznej korespondencję w powyższej sprawie.

Poniżej tego krótkiego zdania publikuje on 3 wyprodukowane przez siebie dokumenty tj. własną, wcześniejszą zgodę na udostępnienie terenu pod festyn, umowę, którą kilka dni później przedłożył do podpisania organizatorom  oraz swoje pismo w tej sprawie skierowane do Stowarzyszenia Wspólnota Garbowska, po tym gdy odmówili oni wyrażenia zgody na narzucone kuriozalne wymagania zawarte w wójtowej wersji umowy. Tutaj możemy zobaczyć kopię dokumentów wyprodukowanych przez pana wójta – Festyn – 2013_dokumenty wójta

W oświadczeniu wójt nie mówi, o jakie nieprawdziwe informacje chodzi, ani w jakiej formie są one rozpowszechniane.

Czemu może służyć to oświadczenie, które wobec powagi  zarzutów i kalibru całej sprawy, wydaje się być bardzo przewrotne i niczego nie wnoszące do tematu, z wyjątkiem pomówienia o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji bez sprecyzowania ich treści i formy.

„Ja nie będę z panem rozmawiał”. Wójt nie chce rozmawiać i odkłada słuchawkę

Jako organ prasowy próbowaliśmy się w dniu dzisiejszym skontaktować z panem wójtem telefonicznie, niestety odmówił on rozmowy mówiąc: „ja nie będę z panem rozmawiał” a następnie niegrzecznie odłożył on słuchawkę. Przedstawiciel naszej redakcji zdążył się jedynie przedstawić. Cóż powiedzieć na taką kulturę i obyczaj? Dla nas sygnał jest oczywisty. Skoro urzędnik nie chce rozmawiać z mediami, to znaczy że obawia się on jawności i ma coś do ukrycia. Poza tym zachowanie takie jest zwyczajnie niezgodne z prawem. Urzędnicy mają obowiązek ustawowy udzielania odpowiedzi na pytania prasy. Po chwili próbowaliśmy połączyć się ponownie. Odebrał pan Adam Reszka, sekretarz Gminy Garbów, który dawał nerwowe, niegrzeczne i wymijające odpowiedzi. Mówił też, że nie życzy sobie, aby ktoś go nagrywał. Otóż panie Sekretarzu, jako urzędnik musi pan wiedzieć, że każdy ma prawo pana nagrywać w rozmowach urzędowych i w czasie pana godzin pracy, a w dodatku nie musi on o tym pana informować. Do tego tematu jeszcze wrócimy.

O co w tym wszystkim chodzi?

Z uwagi na odmowę udzielenia informacji w powyższej sprawie bezpośrednio przez pana wójta, musimy sami spróbować zrozumieć sens wydanego przez niego oświadczenia. O co w tym wszystkich chodzi i jak jednym zdaniem nazwać całą tą sytuację. Pan wójt wydaje oświadczenie, w którym potwierdza, że wydał zgodę na udostępnienie terenu gminy na przeprowadzenie festynu, a następnie, że uniemożliwił realizację własnej zgody przez przedstawienie do podpisania umowy, której nikt o zdrowych zmysłach nie mógłby podpisać. Umowa wymagałaby od organizatorów rezygnacji ze znacznej części programu przygotowanego festynu oraz nakładała, w przypadku jej podpisania przez Wspólnotę Garbowską, odpowiedzialność za „wszelkie szkody poniesione przez osoby trzecie”. Oznacza to, mówiąc w uproszczeniu, że jeżeli jeden przypadkowy uczestnik festynu poturbuje drugiego uczestnika, bez żadnej winy samych organizatorów, to organizator płaci odszkodowanie – np. 100 tysięcy zł, bo tego typu i wyższe sumy mogą w takich sprawach wchodzić w grę w przypadku poniesienia trwałego uszczerbku na zdrowiu. Podpisanie umowy tego typu mogłoby w przypadku, na przykład jakiejś prowokacji, doprowadzić osoby reprezentujące organizatora do bankructwa.

Czy pan wójt sam podpisałby umowę, którą dał do podpisania innym?

Właśnie chcieliśmy o to pana wójta zapytać w bezpośredniej rozmowie. Niestety odłożył on słuchawkę.  Skądinąd wiadomo, że tego typu wymogów odpowiedzialności od organizatorów nigdy się nie stosuje, gdyż oczywiste jest, że dany organizator nie jest w stanie zagwarantować, że nikomu i pod żadnym względem nie stanie się krzywda ze strony innej osoby. Nie zagwarantował tego również pan wójt w czasie dożynek gminno-parafialnych, gdzie doszło do pobicia. Organizator odpowiada za ewentualne szkody, które ktoś by poniósł z winy organizatora czy firmy zapewniającej określoną atrakcję festynową. Jeżeli na dmuchanym zamku, z winy właściciela, coś stanie się dziecku odpowiada on za to, i na tą okoliczność jest on ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli jednak osoba trzecia wyrządzi szkodę innej osobie trzeciej w postaci pobicia, kradzieży czy „wszelkich” innych zdarzeń, to organizator nie ma z tym nic wspólnego.

Podsumowując należy stwierdzić, że podstawienie do podpisania takiej umowy, jaką przedłożył pan wójt Kazimierz Firlej, jest bezzasadnym nadużyciem i urzędniczym wymysłem, który trudno tłumaczyć inaczej jak w kategoriach złośliwości i walki politycznej. Ostatnio wiele osób w prywatnych rozmowach zwraca uwagę, że „wraca komuna”. Rzeczywiście wiele zjawisk w życiu publicznym wydaje się potwierdzać tą opinię. Blokowanie urzędowymi czy prawnymi wybiegami organizowanego przez „opozycję” festynu, odkładanie słuchawki gdy dzwoni dziennikarz z niezależnych mediów, zaniedbywanie obowiązków urzędniczych służących jawności życia obywatelskiego takich jak poprawne prowadzenie Biuletynu Informacji Publicznej to nie jedyne przykłady na to, że daleko nam do całkowitego mentalnego przezwyciężenia systemu komunistycznego.

Zresztą niech Państwo ocenią to sami.

 

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Komentarze do: “Oświadczene wójta w sprawie rzekomego „rozpowszechniania fałszywych informacji” odnośnie „nieudostępnienia terenu na organizację festynu”. Wójt odmawia rozmowy i odkłada słuchawkę.

  1. adasw

    Nie dziwie się warunkom umowy. Gdyby coś się stało to pretensje do wójta. A tak nie ma niebezpiecznych zabaw na festynie wiec nie będzie problemu. A czy z ta odpowiedzią wójta to nie było tak ze państwo chcieli go nagrywać? Jeśli tak to popieram i wójta i sekretarza. Nie dajcie się zahukac przez tą niby wolną prasę. Róbcie to co do tej pory z pożytkiem dla wszystkich, a wspolnota garbowska niech sobie robi pielgrzymki do Torunia.

    Reply
    • persodrom Post author

      Czyli za pobicie chłopca w czasie dożynek odpowiada pan wójt? Bo zorganizował imprezę, na której można było dostać w nos od pijanego uczestnika?

      Reply
      • adasw

        Nie wiem o jakie pobicie chodzi bo nic nie słyszałem, ale to jest sprawa między bijacym a bitym i policją. Ale już wydanie pozwolenia na strzelanie czy quady to inna sytuacja. Gdyby coś się stało to wójt winny bo pozwolił.

        Reply
        • persodrom Post author

          Chodzi o pobicie w czasie dożynek w Garbowie, którego świadkami było ze 30 osób. Czy pan wójt odpowiada za to pobicie jako organizator dożynek? Nie odpowiada. Takiej odpowiedzialności wymaga on jednak od Wspólnoty Garbowskiej.

          A odnośnie quadów itp.. Po pierwsze akurat quadów nie widziałem w programie, a po drugie takie sportowe atrakcje stanowiły oprawę festynów od kilku lat. O czym tu rozmawiać. Kto ma rozum, widzi co tu się dzieje.

          Reply
  2. rhh

    „gdy dzwoni dziennikarz z niezależnych mediów” Dobre, takie mi niezależne media tylko podległo pod Pana Zdzisława który zapewne chce być wójtem 😀 Nie bądźcie śmieszni.
    PS. Usuniecie ten koment na pewno

    Reply
    • persodrom Post author

      Nasz Garbów w żadnym sensie nie jest zależny od pana Niedbały. Nie wiemy czy pan Zdzisław chce być wójtem czy nie. Z pewnością się dowiemy w odpowiednim czasie.

      Pewne jest również to, że pan wójt powinien się mitygować gdyż biuro urzędu to nie prywatny folwark. Trzeba rozmawiać z każdym kto zadzwoni a tym bardziej z prasą.
      Złe traktowanie przedstawicieli mediów to najgorsze co może zrobić polityk. A to dzisiaj zrobił pan wójt. Osobiście, gdybym był wójtem i puściłyby mi nerwy, przeprosiłbym po ochłonięciu redakcję gazety. Nie każdy jest do tego zdolny.

      Reply
      • Adam

        Proszę pana. Jaka prasa, jaka gazeta? Gazeta informuje o wydarzeniach z okolicy, zawiera opinie, wywiady, reportaże. Ten wasz twór to tylko wynaturzona forma blogów prowadzonych przez internetowych trolli. Różnica jest taka ze wy wylewacie internetowa nienawisc poza ramy internetu. Przecież tu nie ma żadnych innych artykulow dotyczących gminy niż kontrole, wnioski o udzielenie informacji publicznej, nagrywanie urzednikow. To jest już nudne. Piszę tu pierwszy i oby ostatni raz. Jesteście na poziomie superekspresu, wiec do poziomu prasy brakuje wam bardzo wiele.

        Reply
        • persodrom Post author

          To pana wypowiedź przypomina wypowiedzi trolli internetowych. Działamy na podstawie prawa prasowego i szukamy jawności. To naturalne, że jest mnóstwo artykułów o kontrolach i zaniedbaniach w gminie skoro przez 10 lat nikt tego na poważnie nie odkrywał. Jeżeli pana to nudzi, to proszę nie czytać. Nie ma przymusu. Nam nie są obojętne sprawy gminy i nie będziemy milczeli o łamaniu prawa oraz dobrego obyczaju społecznego.

          A odnośnie nienawiści to czuć ją w pana komentarzu, tak samo jak było czuć w głosie pana wójta gdy odkładał słuchawkę nie wysłuchując drugiej strony. To zresztą częsty zarzut ludzi w stosunku do tej ekipy.

          Odnośnie poziomu prasowego to jak na 3 miesiące działania jest, biorąc pod uwagę realne gminne możliwości, całkiem niezły. Pan też może coś napisać. Jeżeli chce pan opublikować swój tekst, to zapraszamy. Chętnie poczytamy reportaże z wydarzeń itp…

          Reply
  3. Bogucin

    Zobaczcie na boguckiej stronie jak przyjemnie można spędzić czas właśnie z tym ”NIEBEZPIECZNYM SPORTEM”!
    Wiadomo że nie o to chodzi tylko o ogólną niechęć do Wspólnoty Garbowskiej której ogromna chwała za to co robi.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top