Natchnienia i podszepty [słowo na niedzielę]

Szatan jest mistrzem i ojcem kłamstwa. Dlatego odróżnienie szatańskiej pokusy od tego, co pochodzi od Ducha Świętego, nie jest wcale proste.

Szatan nie przyjął prawdy o zależności wszelkiego stworzenia od Boga, żyje więc w egzystencjalnym kłamstwie. Wie, że nie jest Bogiem, a jednocześnie wobec stworzeń udaje boga, który niby to potrafi zapewnić światu szczęście.

Szatan nie może się nawrócić, ponieważ decyzja, którą podjął, nie była spowodowana niedostatkiem poznania Boga, a zatem była pełną realizacją szatańskiej wolności. Tymczasem ludzkie poznanie wartości konkretnego czynu zmienia się, jest poddane wielu uwarunkowaniom, dlatego kiedyś w nowym świetle możemy zmienić decyzję, nawrócić się, bo w żadnym wyborze aż do chwili śmierci nie realizujemy ostatecznie naszej wolności. Nie znaczy to bynajmniej, że możemy beztrosko podchodzić do swoich decyzji.

(…) Szatan jest mistrzem kamuflażu. Często wprowadza nas w błąd, korzystając przy tym z ludzkiej ułomności. Może to być zarówno posługiwanie się naszymi wadami moralnymi, miłością samolubną, uczuciami, słabościami fizycznymi, złą modą, czy wreszcie niedostateczną znajomością prawdy o Bogu, o świecie i o sobie samym. Diabeł zazwyczaj nie składa czytelnego podpisu pod swoją pokusą.

W Drugim Liście do Koryntian znajdujemy słowa: „Sam bowiem Szatan podaje się za anioła światłości” (2 Kor 11, 14). Nieraz pod pozorem dobra kusiciel może prowadzić nas do kompromitacji prawdziwego dobra, choćby nakłaniając nas do jakiejś przesady. Szatanowi jest bowiem obojętne czy będziemy fanatykami religijnymi, czy moralnymi luzakami, bylebyśmy tylko zeszli z właściwej drogi.

Jak więc zdekonspirować działanie w nas Szatana, którego Biblia ukazuje jako nieprzyjaciela ludzkiej natury? Wiadomo, że jednym z najbardziej atakowanych przymiotów naszej natury, obok powołania do łaski, jest jej rozumność. To Bóg dał ludziom rozum, aby się nim posługiwali. Dlatego wszystko, co nierozumne, kompromituje wiarę, której mamy bronić.

Autor Listu do Rzymian poucza, że służba Boża musi być rozumna (por. Rz 12, 1). Kościół potępia zarówno fideizm, czyli łatwowierność, jak i skrajne zaufanie rozumowi. Dar wiary oświeca i udoskonala naturalne władze poznawcze, nie niszcząc i nie negując ich. Wszelkie nurty antyintelektualne w religijności nie są godne ani Boga, ani człowieka. Jeśli zatem jakiś pomysł jest nierozumny, trzeba podejść do niego ostrożnie, bo prawdopodobnie nie pochodzi od Ducha Świętego, tylko od Szatana.

Kolejnym kryterium rozróżniania natchnień jest ich zgodność z powołaniem, które otrzymaliśmy od Boga. Jeśli zatem coś jest niezgodne z naszym powołaniem, czyni je uciążliwym, gorzkim, niekochanym i odwodzi od niego, to z pewnością pochodzi od złego ducha. Może to być nawet pokusa niezdrowej dewocji, której ulegają małżonkowie lub zbytniego aktywizmu w przypadku mnichów.

Szatan często kusi do szukania nadzwyczajności. Nie chodzi jednak o wyznaczanie sobie szczytnych celów, ale o szukanie nadzwyczajnych środków i dziwnych metod tam, gdzie cel można osiągnąć w sposób zwyczajny. Przykładem może być kuszenie Jezusa na pustyni. Z góry schodzi się przecież na własnych nogach, a nie rzuca w dół, licząc na anielskie skrzydła.

Zwyczajny porządek rzeczy jest jednym z przejawów woli Bożej. Coś nadzwyczajnego może się czasem pojawić, ale trzeba w tym głębokiego rozeznania. Jeśli to, co nadzwyczajne, jest równocześnie prawdziwe, trzeba to przyjąć. Nie trzeba jednak gonić za nadzwyczajnością. Otwierając się na Ducha Świętego, nawet nadprzyrodzone cele osiągamy w zwyczajnym życiu, przy pomocy zda się zwyczajnych środków, będących w Bożych rękach narzędziem naszego zbawienia.

Szatan chce tymczasem, abyśmy nawet w zwykłych sprawach czekali na cud. Każe nam skupić się bardziej na tym, co po drodze, niż na celu, do którego zmierzamy. Chodzi o to, by człowiek nie zastanawiał się, dokąd prowadzi obrana droga, ale czy jest wygodna i atrakcyjna. Czasem zafascynowanie drogą bardziej niż celem prowadzi do fanatycznego głoszenia „jedynej słusznej drogi” w życiu wewnętrznym czy społeczno-politycznym. W ten sposób dochodzi do zniweczenia miłości i roztropności.

Natchnienia, które budzą się w naszych sercach, trzeba również konfrontować z postawą i nauczaniem Chrystusa, bo przecież Duch Święty jest Duchem Jezusa i Ojca. O Mesjaszu, na którym spoczął Duch Boży, napisano, że nie złamie trzciny nadłamanej i nie zagasi knotka o nikłym płomyku (por. Iz 42, 3). Duch Święty nie wdeptuje człowieka w ziemię, nie odbiera poczucia godności. Przeciwnie, chce nas wynieść na wyżyny niebieskie, przypominając, że jesteśmy dziećmi Bożymi.

Duch Święty, nawet gdy boleśnie dotyka sumień, przekonując nas „o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie” (J 16, 8), wskazuje równocześnie drogę nawrócenia. Szatan tymczasem chce, abyśmy przeżywając swój grzech, utracili poczucie ludzkiej godności, abyśmy wyzbyli się wszelkiej nadziei. Dlatego wszelkie pokusy nurzania się w wyrzutach sumienia, które nie prowadzą do pragnienia pokuty, zdradzają swoje pochodzenie od złego ducha.

Na podstawie książki: ks. Henryk Zieliński, Gawędy o Duchu Świętym, Edycja Świętego Pawła

Źródło:magazynfamilia.pl

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top