Mieszkańcy Abramowa i Michowa nadal bronią się przed wiatrakami. Złożono 12 odwołań od wydanych zezwoleń.

Dwanaście decyzji wydanych przez Starostwo Powiatowe w Lubartowie udzielających pozwolenia na budowę turbin wiatrowych wraz z całą infrastrukturą, nie jest jeszcze zakończeniem czynności administracyjnych związanych z budową  elektrowni wiatrowej. A to ze względu na fakt, że część mieszkańców z obydwu gmin złożyło odwołania do Wojewody Lubelskiego zarzucające Starostwu m.in.niezgodne z obowiązującymi przepisami ustalenie stron postępowania.

Są to mieszkańcy posiadający działki w pobliżu planowanych turbin i nieuwzględnieni jako strona postępowania, którzy w związku z tym uznali że ich interes prawny został naruszony.  Wiąże to się z tym, że prawo budowlane określa teren oddziaływania wyznaczony w otoczeniu  obiektu budowlanego (w tym przypadku turbiny) i nie ma tu znaczenia, czy działki te (znajdujące się w obszarze oddziaływania turbiny) bezpośrednio graniczą z działką, na której zaplanowano inwestycję. Do tego typu inwestycji  przewidziane jest przeprowadzenie postępowania o ocenie oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko,  z tego również względu, że obszar oddziaływania może obejmować dalej położone tereny.

Jednym z odwołujących się od decyzji Starosty jest Radosław Piskorski z Michowa (na terenie gminy Michów wydano 9 pozwoleń).

12

Złożyłem odwołania od dwóch decyzji, ponieważ w pobliżu posiadam działki, które są w zasięgu oddziaływania planowanych turbin. Jedna z tych działek jest w zasadzie uzbrojona, posiada większość mediów i planuję w najbliższym czasie inwestycje na tej działce.

Uważam, że planowana budowa turbin wiatrowych w poważnym stopniu wprowadzi ograniczenia w zagospodarowaniu zarówno mojej jak i sąsiednich nieruchomości. Tak na marginesie, z doświadczenia mieszkańców miejscowości, gdzie turbiny wiatrowe pracują, wynika, że takie sąsiedztwo jest uciążliwe (np. hałas, migotanie cienia ) i jeśli nawet są możliwości budowy, to raczej nikt nie chce mieszkać w pobliżu takiej elektrowni. Drugą stroną medalu jest to, że działki te też tracą na wartości. Moim zdaniem Starostwo wydając decyzje zawęziło strony postępowania, co jest korzystne dla inwestora, ale niestety krzywdzące dla nas, właścicieli sąsiednich działek. Mam nadzieję, że organ nadrzędny czyli Wojewoda uchyli niekorzystną dla mnie i nie tylko dla mnie decyzję.

Zdjęcia: R. Adamczyk

źródło: naszabramow.pl

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top