Gdy umierały polskie stocznie, PO zamawiała statki w Chinach

Polskiej Żegludze Morskiej grozi bankructwo, a prokuratura i Centralne Biuro Antykorupcyjne próbują rozgryźć największą aferę korupcyjną III RP, która doprowadziła do takiej sytuacji – ustaliła „Gazeta Polska”.

Polska Żegluga Morska (PŻM) to nadzorowane przez Skarb Państwa przedsiębiorstwo morskie działające w branży armatorskiej. Jego majątek to kilkadziesiąt miliardów złotych, w tym przede wszystkim pływająca po całym świecie flota 54 statków. Dziś PŻM, zarządzana przez ostatnie jedenaście lat przez Pawła Szynkaruka, znajduje się na skraju bankructwa. Przedsiębiorstwo jest zadłużone na ok. 1,5 mld zł. To nie przypadek. Pięć lat temu Centralne Biuro Antykorupcyjne odkryło korupcję przy zawieraniu umów spedycyjnych i rozstrzyganiu przetargów. Z ustaleń „Gazety Polskiej” wynika jednak, że to był tylko wierzchołek góry lodowej. Obecnie CBA wraz z Zachodniopomorskim Wydziałem Zamiejscowym ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej (WZPK w Szczecinie) prowadzi jedno z najbardziej skomplikowanych i wielowątkowych postępowań w Polsce. Akta śledztwa liczą 100 tomów, a dodatkowe załączniki zawierają w sumie 200 tys. stron dokumentów. Śledczy sprawdzają, czy przez lata w PŻM działała zorganizowana grupa przestępcza, która za łapówki zawierała niekorzystne dla przedsiębiorstwa kontrakty na spedycje, remonty, a także zakup i sprzedaż statków.

„GP” ustaliła, że jeden z wątków prowadzonego śledztwa dotyczy umów zawieranych przez PŻM na modernizacje i remonty statków ze spółką kolegi wpływowego zachodniopomorskiego polityka PO – Sławomira Nitrasa. Czy skandal w PŻM będzie jedną z największych afer III RP?

Jak pisze „GP” – kluczowym wątkiem badanym przez śledczych są okoliczności zakupu przez PŻM w ostatnich dwunastu latach 38 statków za kilka miliardów złotych. Te intratne zlecenia w okresie rządów PO–PSL otrzymały głównie chińskie stocznie. Część zgarnęły zakłady w Japonii. Może to dziwić. W tym czasie polskie stocznie bankrutowały z powodu braku zleceń. Z nieoficjalnych informacji „GP” wynika, że śledczy sprawdzają, dlaczego PŻM przepłaciła za chińskie statki, tracąc przy tym setki milionów złotych. Z analizy posiadanej przez prokuraturę wynika, że były one kupowane w okresie hossy na rynku armatorskim. To oznacza, że były wówczas nawet dwa razy droższe.

więcej

źródło: niezależna.pl

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top