Dziennik gminny. Refleksje lokalne. Od 20 października 2018… /fragmenty/

Już w czasie kampanii wyborczej 2018 pomyślałem sobie, że warto byłoby pisać mniej więcej systematycznie autorski pamiętnik w formie krótkich dziennikowych zapisków i refleksji dotyczących bieżących i przeszłych wydarzeń z życia lokalnego. Pierwszym dostępnym momentem, aby to uczynić jest dzisiejsza sobota ciszy wyborczej przed niedzielą 21 października 2018. Spróbujmy zatem.

20 października 2018 Sobota

Kampania skończona. Czekamy. Jak miła jest cisza po tylu dniach zgiełku. Nikt nie dzwoni, nic nie trzeba planować. Odpoczywam jak inni. Nie boję się o wynik bo wiem, że nie musimy za wszelką cenę wygrać. W jakimś sensie już wygraliśmy.

21 października 2018 Niedziela

Kolejny dzień spokoju. Różne myśli o ludziach, o uczciwości, o zrozumieniu, o racjach, słusznościach i możliwościach przekazu prawdy. Także myśli o odwadze stanięcia po stronie prawdy i o tchórzostwie interesowności. Wracają stare refleksje.

….

Wieczorem.

Czekamy na wyniki z kolejnych okręgów wyborczych. Ciekawe, że nikt z nas tak naprawdę nie kocha władzy. Cieszymy się, że wyszliśmy do ludzi z nowymi ideami. W pewnej chwili widać, że zwycięstwo się nie dokonało. Nie ma entuzjazmu, ale też nikt nie rozpacza. Od początku pracowaliśmy na jak najlepszy wynik wiedząc, że czasy i miejsca należą do Boga. Wynik nie jest zły. Po prostu będzie tak jak było ale wiele osób przejrzało.

22 października 2018

Poranek. Już wszystko mniej więcej wiadomo. Zabrakło 780 głosów. To dużo i mało. Przez głowę przelatują różne myśli. Wciąż wychodzi zmęczenie. Gdyby przekonać jeszcze 390 osób, to byłoby po równo. Trzysta dziewięćdziesiąt osób na dziewięć tysięcy. Niewiele? Trudno powiedzieć. Ogólnie wynik ponad 40%. Nie ma tragedii. Duży wzrost elektoratu od 2014 roku. Pracujemy dalej. Wszystko w ręku Boga.

23 października 2018

Wracają myśli z kampanii. Tadeusz całkiem spokojny. Zadowolony z dobrego wyniku. Mimo braku 50% czujemy przebudzenie. Dotknęliśmy żywego serca społeczności. Poczęło się coś nowego.

24 października 2018

Spotkanie powyborcze. Pozytywne myślenie. Wiemy, że chcemy pracować dalej. Po prostu wiemy, że racja jest po naszej stronie. Padają luźne refleksje o tym i o tamtym. W większości myślimy podobnie. Gdzieś w tle temat szaleństwa wójta Firleja i jego obraźliwych wpisów kampanijnych, które złamały wszelkie zasady przyzwoitości i dobrego smaku. Dla nas takie zachowanie to niewiarygodny kosmos. Spotkanie z moralnymi troglodytami przebranymi w sukienki i garnitury. Jakaś inna cywilizacja, inne pokolenie? Może inna glina… I pytanie kim są ludzie, którzy to widzą i tolerują takie wybryki czy nawet chwalą? Powraca temat młodego wikarego. Jest tak krótko tutaj a już wszczepili mu nienawiść do naszego środowiska i w konsekwencji blisko połowy parafii. Niesamowite i bolesne. Kapłan. Szatan jest silny mówi Maryja w Medjugorje. …Ale większość chyba jednak nic o tym nie wie bo przecież niemożliwe… tłumaczymy sobie w myślach. Nie wiemy jak jest… Wiemy, że Bóg dopuszcza różne rzeczy. Jego ścieżki nie są naszymi ścieżkami. Zostawiamy mu czasy i miejsca.

25 października 2018

Plan dalszej pracy. Wciąż nowe pomysły. Refleksje biblijne o upadku duchowym synagogi… Może to było i jest w tym wszystkim najgorsze. Boże dodaj sił. Przecież nie można ludzi z tym zostawić. Są bezradni, pomieszani, naiwni, zastraszeni. Ci, którzy powinni bronić prawdy zamykają Królestwo… sami nie wchodzą i nie pozwalają wejść innym…ślepi przewodnicy ślepych… (Mt 23, 1nn) Pozostaje modlitwa. Czy coś jeszcze?

26 października 2018

Wystartowała od początku hucpa. Przecinanie wstęg, pokazówki. Wyćwiczone uśmiechy. Przemowy. Biedny człowiek w centrum, który żyje złudzeniem, że znowu zwyciężył. A przecież przegrał i przegrywa dalej. Przegrywa to, co najważniejsze, przegrywa Wszystko. Żeby przejrzał, ocal go Panie, „żeby się nawrócili” jak powiedziała Marianna Popiełuszko o funkcjonariuszach śmierci, którzy zabili jej syna. Gdzie są strażnicy świątyni, żeby mu o tym powiedzieć? Kneblują usta tym, którzy ostrzegają… Nie wiedzą, co czynią. Panie przebacz im.

27 października 2018

Słowa szczerze wypowiadanej prawdy zawsze elektryzują umysły. Dla człowieka, o tyle o ile chce żyć rozumnie i w sposób wolny, prawda jest ciekawa. Zawsze są chętni do słuchania ale pojawiają się też inni… chętni do kneblowania. Duch niewłaściwej kontroli umysłów widzi, że narusza się jego terytorium… Generuje wrzask fałszywego oburzenia…

Poprzednia sobota i niedziela wyborcza. Od rana w komentarzach pojawiają się treści, które nie nadają się do publikacji. Żadnych argumentów. Czysta nienawiść. Zastanawiam co to za ludzie? Kim są w sercu? „Wystarczy mówić prawdę, by być znienawidzonym” mówi Pan Jezus do sł. b. Marii Valtorty. To są odwieczne mechanizmy zmagania z tym, który jest Kłamstwem i Przemocą i chce zagnieżdżać się w ludzkich sercach. I robi to, jeżeli mu ludzie na to pozwalają.

Wieczorem

„Wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania” (2 Tm 3, 12).
„…może oprzytomnieją, i wyrwą się z sideł diabła, przez którego żywcem zostali schwytani i zdani na wolę tamtego. (2 Tm 2, 26)

Jutro niedziela, najpiękniejszy dzień tygodnia.

28 października 2018

Muzyka niedzielnej ciszy…

(…)

29 października 2018

Czytam dzisiaj nowelizację ustawy o samorządzie. Ustawodawca robi, co może. W wielu gminach walka jest zupełnie beznadziejna i trwa to np. 25 lat. Wszyscy są świadomi tego, że ludzie są za słabi, żeby dać sobie radę z władzami, które sami wybierają. Dramatyczny paradoks. Władza w ciągu lat alienuje się i zaczyna głuchnąć stopniowo lekceważąc nawet podstawowe zasady samorządu takie jak jawność finansów czy równe traktowanie wszystkich środowisk. Dochodzi do tego, że przy milczącej aprobacie radnych, wójt potrafi publicznie wyzywać mieszkańców. W ten właśnie sposób zostaje stopniowo „zalegalizowana” patologia. Stan ten funkcjonując latami już nikogo nie wzrusza. Resztę załatwia polityka strachu w postaci kija i marchewki. Robię, co chcę i nikt nie nawet prawa tego oceniać. Czyli w praktyce obowiązuje koncepcja prywatnego folwarku.

(…)

Zmiany w ustawie poszły w kierunku tego, o czym mówimy od lat. Jest na przykład obowiązek filmowania sesji rady gminy z urzędu albo imienne głosowania radnych. Ma znaczenie w przypadku tematów kontrowersyjnych. Znowu okazuje się, że zdrowy rozsądek, który nas od lat prowadzi, zostaje potwierdzony oficjalnie. Szkoda, że trwa to tak długo.

30 października 2018

Jak sprawić, aby ludzie zaczęli otwarcie rozmawiać? Rozmawiać realnie. Rozmawiać naprawę. Jak pokonać budowane latami bariery komunikacyjne. Układ chce, aby o ważnych sprawach wszyscy milczeli. Ważne rozmowy są zagrożeniem bo prędzej czy później prowadzą do ważnych wniosków. To niebezpieczne. Układ jest za zewnętrzną cepeliadą i kolorowanką. Kiczowaty obrazek nie stanowi zagrożenia. To można robić. Nie ma w nim prawie żadnego przekazu – prócz tego, co powielane przez lata – zamarła skamielina kultury, myśl uwikłana w wiązanki cyklicznych emocji, tląca się jeszcze ale jakby już bez życia, bez zrozumienia, bez jakiejkolwiek świadomie wytyczonej przyszłości. Czy to w ogóle można uzdrowić? Nie wiem. Może trzeba uprawiać nowe pole, blisko ale „gdzieś obok” zasiewając nowe ziarna…

31 października 2018

Po opublikowaniu zapisu wideo z sesji rady gminy wraca dyskusja o nierównym traktowaniu środowisk przez osobę, która obecnie pełni urząd wójta. Problem w tym, że trwa to latami i choć budzi to u wielu ludzi wewnętrzny sprzeciw, to chcąc nie chcąc przeszli oni nad tym przejawem lokalnej patologii do porządku dziennego. Dramat „zalegalizowania” bezprawia przez przyzwolenie lub zobojętnienie na zło jest tym, co powoduje społeczne zniechęcenie i co tak naprawdę przez długie lata sprawia, że dana społeczność nie rozwija się tak, jakby mogła się rozwijać. Wójt, który śmie wyzywać i obrażać publicznie lokalnych liderów i społeczników, którzy gromadzą wokół siebie ponad 40% wyborców jest czynnikiem niszczącym społeczność, którą jako wójt ma obowiązek budować. Trzeba jasno sobie to powiedzieć i powtarzać to do skutku. Nie ma zgody na to, aby urzędnik takiego czy innego stopnia posługując się mową nienawiści, pozwalał sobie na wyzywanie mieszkańców czy na łamanie prawa przez unikanie kontroli społecznej nad swoimi działaniami. Nie ma na to zgody i być nie może.

(…)

Większość ludzi oczywiście jeszcze o tym nie wie a część tych, którzy wiedzą, samemu żyjąc w symbiozie z układem, nie są zainteresowani mówieniem o tym. Pozostaje cierpliwie rozmawiać, przekonywać, informować…

1 listopada 2018

Co robić oprócz usilnej i wytrwałej modlitwy?

Rozmawiać.

Wyjaśniać.

Przekonywać.

Wszyscy Święci i Święte Pańskie módlcie się za nami.

2 listopada 2018, Łódź

Wielu wierzy, a może udaje, że wierzy, że można zbudować jedność bez prawdy i pokój bez sprawiedliwości. To iluzje, którymi od wieków tyrani i wszelkiej maści oszuści społeczni, którym udało się zdobyć władzę nad jakąś społecznością, próbują karmić tych, którymi chcą rządzić do końca świata… Głaszczą fałszywie dobrotliwą dłonią swoich zwolenników, z którymi w takiej czy innej mierze dzielą władzę lub przynajmniej zyski z niej płynące. W imię tych iluzji każą tłumowi, który latami hodują, nienawidzić i gardzić tymi, których mimo usilnej propagandy, nie opuścił zdrowy rozsądek i którzy te kłamstwa niegodziwej władzy uczciwie demaskują.

Satrapowie zawsze próbują budować swoje miasta umarłych. My cierpliwie budujmy nasze miasta żywych.

3 listopada 2018, Łódź

Każdy człowiek z natury miłuje wolność. Dlatego prawie każdy wzdryga się przed tyranią i duchem przemocy. Nienawidzi się tyranii ale jako chrześcijanie miłujemy ludzi – nawet gdy są oni tyranami. Osądzamy uczynki tyrana, ale nie sądzimy jego samego jako człowieka, pozostawiając ten osąd Bogu.

Przychodzi do głowy ważne pytanie. Kto bardziej kocha bliźniego w tyranie? Ten, który mówi mu szczerą prawdę i ostrzega go przed samozniszczeniem moralnym i duchowym czy też ten, który z wygody lub dla zysku milczy lub nawet chwali i przyklaskuje tyranowi wpędzając go tym samym w całkowite zaślepienie?

4 listopada 2018, Łódź

(…)

5 listopada 2018

Listopad. Miesiąc szczególnej wspólnoty Kościołów walczącego, cierpiącego i triumfującego. Jutro w Garbowie odpust ku czci św. Leonarda. Czy ktoś się jeszcze z wiarą modli do Patrona parafii? A przecież kiedyś słynął ten święty z cudów w całej Europie!

(…)

Święty Leonardzie, pomóż nam budować miasto żyjących…

6 listopada 2018

Dobro nieustannie wylewa się z Boga. Czy je przyjmujemy i pomnażamy?

7 listopada 2018

Trud przekonywania o prawdzie. Przypomina mi się Jan Paweł II. Przez cały pontyfikat oprócz cierpienia i miłości, która się z Niego wylewała, przemierzał świat przekonując każdy zakątek ziemi o prawdzie. Największy z rodu Polaków żył w naszych czasach! Czy to nie niesamowite? Tak, to niesamowite. Niesamowite jest też to, jak niewiele w nas z Jego słów zostało… I pytanie. Czy da się odwrócić tendencję? Czy da się sprawić, aby Kościół znowu zaczął ożywać i wzrastać zamiast obumierać i zanikać? Czy nasi kapłani widzą ten problem? Czy ich serca się tym przejmują tak, jak przejmowało się stanem Kościoła przepełnione miłością serce Papieża Polaka?

10 listopada 2018

W Bogucinie na tablicy koło Lewiatana (sic!) ktoś z uporem niszczy każdy plakat, jaki powiesimy. Wczoraj dowiedziałem się że w czasach komuny działało tu prężnie ORMO. Ciekawe jest jak historia potrafi więzić niektórych ludzi. Mimo lat, u wielu międzypokoleniowa dynamika zła nie ustaje. Dlatego tym większa powinna być dynamika i kreatywność dobra. Choć potężne i gęste są mroki, to jednak ciemność jest bezsilna wobec światła i wobec Nieskończonej Kreatywności, która nie ustaje w ratowaniu każdego człowieka. Jednak ostatecznie decyduje ludzka wola. „Kładę przed tobą dobro i zło, życie i śmierć. Wybieraj!”

(…) Jeżeli ktoś, kto szkodził Ojczyźnie i bliźnim chce jeszcze przed 100. rocznicą odzyskania niepodległości odciąć się od przeszłości, to ma ostatnią godzinę. Wystarczy wyrzec się całego błota i zwrócić się ze szczerością do Światła i starać się wytrwać w wierności dobremu wyborowi. Bóg pomaga każdemu, który pragnie do Niego się zbliżyć.

11 listopada 2018

100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Wczoraj, chcąc czymś konkretnym uczcić ten symboliczny moment historii naszej Ojczyzny, usunęliśmy z jednego z przystanków, gdzieś między Garbowem a Wolą Przybysławską, ohydne znaki satanistyczne. Po raz pierwszy te znaki zobaczyłem kilka tygodni temu. Podobno były tam od lat. Dziwne, że nikt wcześniej nie zareagował. Człowiek, który do nas podszedł w czasie pracy, powiedział, że jacyś pracownicy z urzędu gminy remontowali coś przy przystanku, ale nic z tym nie zrobili. Zresztą rzeczywiście trzeba było się solidnie napracować, aby to usunąć. Ktoś, kto to kiedyś namalował, użył jakiejś solidnej czarnej farby, którą trzeba było zdzierać razem z tynkiem. To, że takie coś może latami „zdobić” publiczny obiekt pokazuje gdzie tak naprawdę jesteśmy jako społeczność i jako „chrześcijanie”. Przyzwyczailiśmy się do obojętności na zło w przestrzeni publicznej. W gablocie kościelnej w Garbowie wisi informacja-ostrzeżenie o znakach demonicznych. A przecież to, co było namalowane na tym przystanku było jeszcze gorsze niż to, co pokazane jest w tej gablocie. Był to jednoznaczny i rzeczywisty stempel szatana w tym miejscu.

Przy tej okazji przypomina mi się, jak kilka lat temu, ktoś na drzewach i przystankach rozlepiał dziwaczny list-przesłanie, który ewidentnie zawierał treści satanistyczne, a który miał oczerniać osoby z naszego środowiska. To był jasny znak rezonansu duchowego ze strony kogoś, kto najwidoczniej, świadomie lub nie, dał się uwieść złemu.

(…)

W 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości warto zadać sobie pytanie jak jest z naszą wewnętrzną niepodległością? Czy rzeczywiście jesteśmy moralnie wolni? Czy jesteśmy wolni od zniewoleń duchowych? Czy jesteśmy wolni w swoim dążeniu do prawdy? Mamy teoretyczną wolność zewnętrzną ale wielu wciąż jest skrępowanych niezrozumiałym strachem i samemu sobie nakłada kajdany myślenia i działania. Co ciekawe, w przypadku gminy Garbów, dotyczy to zarówno starszych jak i młodszego pokolenia. To dziwne, bo młodzi mają tak często odwagę robić tak wiele śmiałych głupich rzeczy a poddają się strachowi, gdy przyjdzie dać choćby niewielkie świadectwo czemuś szlachetnemu. Polska jest niepodległa! Tak, ale nasuwa się wymagające pytanie: na ile jest realnie niepodległy ten kawałek Polski, w którym jest nasza parafia i nasz samorząd? Czym jest współcześnie niepodległość – ta osobista i ta wspólnotowa?

(…)

Cała Polska dzisiaj celebruje święto. Dobrze, że tak się dzieje, choć osobiście nie jestem mocny w celebracjach i zewnętrznych świętowaniach. Zbyt często stają się one wielką zasłoną dla mniejszych i większych oszustów społecznych, którzy funkcjonują w życiu publicznym. Wiadomo, że łatwo zrobić zewnętrzną pompę i obnosić się z symbolami… To dobrze, że wiesza się biało czerwone flagi, ale biało-czerwona na naszych budynkach powinna być zewnętrznym przejawem prawdziwej niepodległości i rzeczywistego patriotyzmu. Kto stara się dojrzale i uczciwie myśleć i nie stracił jeszcze zdrowego rozsądku wie, że nie unikniemy pytań o to czym jest patriotyzm i miłość do Polski dzisiaj w tym miejscu, w którym żyjemy i mieszkamy? Osobiście, kiedy patrzę na niektórych ludzi, którzy pełnią lokalne funkcje publiczne, gdy poruszają się w ich cyklicznych „przemarszach z emblematami narodowymi”, to czuję jak płacze we mnie Polska… Czy można zbudować niepodległość na zakłamaniu? Czy można stworzyć powszechną i uczciwą wspólnotę lokalną na blokowaniu całymi latami jawności życia publicznego? Czy można z czystym sumieniem udawać patriotę defilującego z symbolami narodowymi a jednocześnie bezczelnie i wielokrotnie łamać prawo bez nawet jednego słowa „przepraszam”? Nie łudźmy się. Nie jest to możliwe. Kto się dopuszcza tych publicznych przewinień, ten nie buduje ale niszczy. A kto to rozumie, w kim bije jeszcze prawdziwie wolne polskie serce i kto nosi w sobie choćby kawałek sumienia, ten ma obowiązek przypominania o tym innym; zwłaszcza w 100. rocznicę odrodzenia się naszej Niepodległej.

(…)

Wracają mi ciągle dzisiaj słowa Jana Pawła II z 3 czerwca 1991. Niech słowa te będą dla nas wszystkich przestrogą i napomnieniem.

„Może dlatego mówię tak, jak mówię ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć!”

 

13 listopada 2018

Kilka dni temu na naszym portalu napisaliśmy o niszczeniu w Bogucinie plakatów z podziękowaniami dla wyborców pana Tadeusza Barszcza. Chyba pomogło bo na razie naprawiony plakat nie został zniszczony. Wcześniej nie wisiał dłużej niż 24 godziny. O tajemnicy ludzkich mroków! Ale też należy powiedzieć. O tajemnicy ludzkiego serca, które kieruje się do Światła.

15 listopada 2018

Ciągle powraca refleksja dotycząca tworzenia się wspólnoty uczciwości, która buduje to, co w ludziach najlepsze, co pozwala  rozwijać wewnętrzną wolność a niweluje czy przynajmniej marginalizuje to, co złe i zniewalające.

16 listopada 2018

Tworzenie uczciwej wspólnoty, która jest rzeczywiście a nie tylko pozornie chrześcijańska, to wypowiadane codziennie, świadomie i szczerze „Ojcze nasz…”. W tym momencie, w którym uznajemy sercem i umysłem, że mamy jednego Ojca w niebie, stajemy się członkami tej samej wspólnoty. W świecie jest wiele różnych wspólnot i stronnictw, które wynikają ze złożoności rzeczywistości. Ale przecież wiemy, że ostatecznie pozostaną tylko dwie wspólnoty, które będą trwać wiecznie – wspólnota miłości i radości przy Ojcu w Niebie i ta druga, gdzie będzie tylko „płacz i zgrzytanie zębów” pośród powszechnej nienawiści.

17 listopada 2018

Najbardziej martwi mnie sytuacja osób zasadniczo dobrych, którzy dali się oszukać przez  wciągnięcie ich w machinę lokalnego gangu, który przypudrowany, okraszony zewnętrzną celebrą i wzmacniany od lat złudnym błogosławieństwem funkcjonuje udając normalność a nawet dobroć i poczciwość.  A prawda jest taka, że to ściana kłamstwa i obłudy, której nikt, kto raz to ujrzy i zrozumie, nie może ze spokojnym sumieniem zaakceptować. Problem w tym, że wielu zasadniczo dobrych i zasadniczo przyzwoitych ludzi tego nie widzi. Tak jest wygodniej i układniej? Z pewnością, przynajmniej do pewnego momentu  – dopóki sumienie nie ukłuje na tyle boleśnie, że trudno będzie już dłużej udawać, że się tego nie zauważa. A co w tym wszystkim najbardziej perfidne i szatańskie? Właśnie to „złudne błogosławieństwo”, które tak naprawdę jest bolesnym naigrywaniem się z Boga pośrodku świąt i uroczystości…

Przychodzi mi tu na myśl Izajasz. To ostrzeżenie dla nas wszystkich.  Mówi do nas Bóg:

Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce?
Przestańcie składania czczych ofiar! Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań…
Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.

Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów;
stały Mi się ciężarem; sprzykrzyło Mi się je znosić!
Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi. Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!

(Iz 1, 12-16)

18 listopada 2018

Bóg jest jedynym źródłem życia. Reszta to tylko ludzka niedola.

19 listopad 2018

Komisarz wyborczy zwołał na ten tydzień pierwszą sesję nowej Rady Gminy Garbów. Jest kilku nowych radnych. Czy uda się ruszyć z miejsca? Rada, która zakończyła właśnie swoją kadencję to była porażka; praktycznie wzorcowy przykład bierności i braku podmiotowości radnych; o kompetencjach nie mówiąc. Jakby na dowód tego pod koniec kadencji dwoje radnych zrezygnowało ze swojego mandatu. Zasiadanie w takim iluzorycznym ciele rzeczywiście nie miało dalszego sensu. Pozostaje czekać na nowy skład i jego realną aktywność kierowaną głosem mieszkańców, a nie innymi głosami. Pomyślałem, że może warto podchodzić z kamerą i mikrofonem do poszczególnych i pytać dlaczego głosowali w danej sprawie tak a nie inaczej. Jak inaczej zachęcić ich do świadomego uczestnictwa i podejmowania zadań radnych?

 

[Robert]

CDN…

Podziel się artykułem na: Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Komentarze do: “Dziennik gminny. Refleksje lokalne. Od 20 października 2018… /fragmenty/

  1. Książkę

    Warto napisać o tym wszystkim, czyta się lekko i przyjemnie, choć temat wręcz odwrotnie. Ciężki, trudny i smutny, choć światło jasności dotknęło sporo społeczeństwa. Układy, układziki i wszelkiego rodzaju korzyści – zwyciężyły. Ale czy oby?!

    Reply
  2. Monika

    Zatem szczęść Boże o tak późnej porze. Miło mi z Księdzem rozmawiać. Pan Bóg wielkie rzeczy czyni cały czas w naszym życiu. Chwała niech będzie Jemu za wszystko!

    Reply
  3. obserwator

    Redakcja podstawia fałszywe komentarze.ta strona to jeden wielki fałsz.Zebralismy sie w kilka osób by pisac te dobre i zle komentarze na rozne tematy. Publikowane u wszystkich osób byly tylko te szkalujące.Strona to wielki fałsz i obłuda ale to po chrześcijańsku,tak nakazuje kośćół.

    Reply
    • redakcja

      Nie publikujemy komentarzy, które zawierają wyzwiska. Jeżeli chcą się Państwo wyżyć w ten posób, to proszę iść tam, gdzie to jest mile widziane. Tutaj tego nie będzie. Merytorycznie proszę albo chociaż pozytywnie…

      Reply
      • obserwator

        Redakcja chyba sama nie wierzy w to co pisze.
        Własnie te złe sie pojawiały zawsze,dobre nigdy.Więc proszę sie nie ośmieszać

        Reply
        • redakcja

          Jest różnica między krytyką merytoryczną a obrażaniem. Czas kampanii ma swoje prawa. Musimy bronić się przed kłamliwymi wrzutkami, które funkcjonują od lat i na które wiele razy odpowiadano. Po prostu rozmawiajmy o konkretach. Na to zawsze jesteśmy otwarci. Bez obrażania i wyzwisk.

          Reply
  4. Anna Garbów

    Jak widać nikt się nie podszywa, ksiądz potwierdził swoją tożsamość. Również i ja czekam na dalszą część Dziennika.

    Reply
  5. do obserwatora

    „Zebraliśmy się w kilka osób, żeby pisać te dobre i złe komentarze”
    Chyba każdy widzi o co chodzi tym ludziom. Na pewno nie o prawdę i merytoryczną wymianę myśli, tylko o to, żeby sobie poodbijać piłkę. Smutne i powinno skłonić do refleksji……Prawda jest jedna, nie kilka. Ktoś jest po stronie prawdy, albo po stronie kłamstwa. Pytanie: czy to. co redakcja głosi od lat na temat jawności życia publicznego, nagrywania sesji (co było przyjęte z oburzeniem całego urzędu gminy) i nazywania innych patologii nie staje się na naszych oczach rzeczywistością? Teraz już nikt się nie będzie dziwił i rzucał obelgami, jak sami siebie będą musieli filmować i publikować na stronie gminy? To tylko taki jeden przykładzik, jak się oburzali, że ktoś śmie wejść z kamerą do prywatnego folwarku. Pamiętacie to 5 lat temu? Proszę redakcję w wolnej chwili o rozwinięcie tematu.

    Reply
  6. Paprotka

    Uwaga językowa. Proszę nie pisać 26 październik, tylko października. Nie ma w roku tylu październików. Dbajmy o nasz język.

    Reply
  7. Monika

    modlić się a wierzyć w cuda to dwie różne rzeczy, myślę, że ludzie modlą się, ale w większości bez wiary w cuda:(
    ja byłam świadkiem kilkuset uzdrowień fizycznych w ten weekend, ludzie rzucali kule i chodzili, odzyskiwali słuch i wzrok, obejrzyjcie, poniżej link:
    Święty Leonardzie módl się o odnowienie naszej parafii, o ożywienie charyzmatów kościoła, o powstanie z grobu niewiary!
    https://www.youtube.com/watch?v=2msvagWjscI

    Reply
  8. Czytelnik

    Nie wiem czy jest możliwe budowanie takiej wspólnoty. Ostatnio usłyszałam, że jeśli ktoś mówi i robi źle to nie ma co tego brać do siebie, tylko nie wiem co udawać, że sie nie słyszy, nie rozumie. Jestem w szoku do dziś, jeśli jest takie podejście to nie można mówić o zmianach.

    Reply
  9. O co chodzi?

    Szczerze mówiąc ja też nie rozumiem o co chodzi Czytelnikowi, myślę i myślę i nie wiem…..
    Jeśli ktoś mówi i robi źle, to niech się lepiej nawróci, zanim będzie za późno. Proszę Czytelniku o wyjaśnienie o co chodzi?

    Reply
  10. Czytelnik

    Chodziło mi o sytuację kiedy osoba postępująca niewłaściwie uważa że robi dobrze a inni którzy widzą że jest źle że względu na wlasne korzyści nie reagują i jeszcze innych namawiają żeby nie reagować np. ktoś poniża drugą osobę a ta ma nie brać tego do siebie tylko uznać że to taka luźna uwaga. Nie wiem czy teraz jasno sie wyraziłam.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top